Spacer przez Niceę – serce Lazurowego Wybrzeża (Eurotrip #5)

Po leniwym dniu w Monako, zakończonym polowaniem na słońce złośliwie zasłaniane mi przez wieżowce i cudownym akcentem lotniczym na koniec, postanowiliśmy odwiedzić serce Lazurowego Wybrzeża. Kamil jednak zrobił mi ogromny prezent i zakomunikował, że zanim wybierzemy się na spacer przez Niceę, to najpierw opalanko i kąpiel w morzu. Reszta – później. Ponieważ kocham słońce, absolutnie nie protestowałam i szybciutko spakowałam do bagażnika niezbędne akcesoria plażowe, po czym ruszyliśmy na podbój Nicei.

Nicea – włoska czy francuska?

Nicea to naprawdę spore miasto, bo mieszka tu około 350 tys. mieszkańców, pochodzących tak naprawdę z całego świata. Wybierając się na spacer przez Niceę, nie sposób nie zauważyć tej różnorodności i nie usłyszeć chyba wszystkich języków świata. Miasto nazywane jest często nieformalną stolicą Lazurowego Wybrzeża i naszym zdaniem, jako piąte co do wielkości miasto we Francji, zdecydowanie na to zasługuje. Nie ma tu blichtru Monako, ale czuje się jego wpływ. Panuje tu iście włoska atmosfera zapraszająca do odpoczynku, ale spacerując przez Niceę wystarczy przyjrzeć się mijanym budowlom, by dostrzec francuskie elementy charakteryzujące na przykład okres Belle Epoque. Skąd to wszystko? Oczywiście z historii, która w przypadku Nicei sięga około 300 r. p.n.e., kiedy to pierwszą osadę założyli tutaj Fokijczycy i uczynili z niej grecką kolonię. W czasach rzymskich Nicea pełniła funkcję ważnego portu, a potem stała się siedzibą biskupstwa. Od V w. n.e. była często najeżdżana i właśnie dlatego sprzymierzyła się początkowo z Pizą, by bronić swojej niepodległości. Średniowiecze to kilkukrotne panowanie hrabiów Prowansji, ale nie do końca, bo w 1388 roku miasto związało się z Księstwem Sabaudii (dokładnie Sabaudii-Piemontu), nazywanym w późniejszym okresie Królestwem Sardynii. Francuzi jednak nie odpuścili Nicei i w XVI wieku miało tu miejsce oblężenie francusko-tureckie, w czasie którego miasto złupiono. Przez kolejne wieki, kolejne nacje próbowały zaanektować sobie Niceę, na próżno jednak, bo ta z różnymi perturbacjami znajdowała się pod wpływami Królestwa Sardynii, aż do roku 1860, kiedy to została dosłownie sprzedana Francji za pomoc w zdobyciu Lombardii i tak stała się cennym nabytkiem, a dzisiaj drugim po Paryżu najchętniej odwiedzanym miastem we Francji. Jakże zatem miałoby nas tutaj zabraknąć?

Plażowe zaskoczenie

Z Cannes do Nicei nie jest daleko, ale naprawdę nie ma sensu próbować się tam dostać lokalnymi drogami, jeżeli zależy Wam na czasie. Po drodze trzeba kilka razy uiścić opłatę za kolejny odcinek autostrady wrzucając monety do lejka. Znaczy się tak wygląda miejsce wrzutu monet w automacie. Tak zupełnie przy okazji, pamiętajcie, aby mieć przy sobie drobne, bo zwykłą kartą kredytową się tu nie da zapłacić, ale o autostradach na Lazurowym Wybrzeżu będzie kiedy indziej. Wróćmy do naszej wyprawy, na którą cieszyłam się ogromnie, szczególnie, że pogoda dopisywała bardzo.

Postanowiliśmy zatrzymać się na pierwszym dostępnym parkingu wzdłuż Promenady Anglików i poszukać dostosowanej plaży. Okazało się, że bogowie plażowania nam sprzyjają i nasz parking, jest przy plaży dostosowanej dla osób niepełnosprawnych. Nie spodziewałam się cudów, ale początek był obiecujący.

dostosowana plaża w Nicei

Dalej było tylko lepiej, począwszy od infrastruktury, po ratowników. Pierwszy raz widziałam i byłam uczestnikiem czegoś, co pokazywało, że osoba niepełnosprawna może cieszyć się z plażowania i że równocześnie dba się o osobę jej towarzyszącą.

plaża dla niepełnosprawnych w Nicei

Niesamowite to było i nieznane dla nas dotychczas. Tym bardziej cieszyliśmy się, że tu jesteśmy i zanim ruszymy spacerem przez Niceę, nałapiemy tyle słońca, że endorfiny nas chyba rozsadzą. Kamil nie zdecydował się na kąpiel, bo nie wziął kąpielówek, czego strasznie żałował, ale ja sobie tej przyjemności nie odmówiłam i to wielokrotnie. Musicie tego spróbować!

kąpiele w Nicei

Jednocześnie z podnoszeniem poziomu endorfin, nabierałam coraz większej ochoty na przejście się spacerem przez Niceę, szczególnie, że to miasto zdawało się kusić swoją niezwykłym kosmopolitycznym klimatem.

Promenada Anglików – idealny punkt startowy na spacer przez Niceę

Zebraliśmy się z plaży i zostawiając samochód postanowiliśmy ruszyć szerokim, ciągnącym się wzdłuż morza bulwarem, długą na 7 km Promenadą Anglików.

Promenada Anglików

Promenada Anglików, choć iście francuska, ma jednak Brytyjczyków w nazwie, a to za sprawą arystokratów, którzy w XVIII wieku przyjeżdżali tutaj tłumnie korzystać z dobrodziejstwa łagodnego klimatu Lazurowego Wybrzeża i chcieli móc wygodnie przechadzać się brzegiem morza. Ufundowali i wybudowali zatem wygodny trakt, który stąd właśnie wziął swoją nazwę. Dla nas, dzięki Promenadzie Anglików, spacer przez Niceę zapowiadał się idealnie – płaska, równa nawierzchnia, główna arteria miasta prowadząca do większości interesujących nas miejsc.

plaże w Nicei

Spacerując leniwie promenadą zauważyliśmy mnóstwo prywatnych i publicznych plaż, które jednak dla wózka inwalidzkiego są niedostępne ze względu na schody. Jak się potem okazało Nicea oferuje tylko lub aż dwie plaże przyjazne wózkowiczom, więc po jakimś czasie przestaliśmy zwracać na to uwagę, szczególnie, że pogoda postanowiła pokrzyżować nasze plany przejścia spacerem przez Niceę. Powietrze jakby stanęło, od asfaltu bił skwar, potęgowany wszechobecnymi samochodami, a cienia było jak na lekarstwo. Udawało nam się jednak znaleźć go co jakiś czas pod drewnianymi osłonami i tak mogliśmy kontynuować nasz spacer, który mieliśmy zakończyć w Starym Porcie.

Co zobaczyć przy Promenadzie Anglików

Promenada Anglików jest miejscem organizacji wielu imprez kulturalnych. To tutaj ma miejsce część odbywającego się co roku karnawału. Jest to również miejsce, przy którym zlokalizowane są muzea, kasyna, wspomniane już luksusowe, prywatne plaże, restauracje i luksusowe hotele. Podczas naszego spaceru przez Niceę zwróciliśmy uwagę na Hotel Le Negresco, który jest jednym z najdroższych hoteli na świecie.

Hotel Le Negresco w Nicei

Hotel wybudowano w 1912 roku, a otwarto w 1913. Jest doskonałym przykładem wspomnianego już stylu Belle Epoque. Charakterystycznym elementem sylwetki hotelu jest ozdobiona szyldem kopuła na której szczycie dumnie powiewa francuska flaga. Dlaczego jednak warto zatrzymać się tutaj i popatrzeć chwilę na Le Negresco? We wnętrzach hotelu znajduje się zaprojektowany specjalnie dla cara Mikołaja II ogromny kryształowy żyrandol, który jednak z powodu wybuchu Rewolucji Październikowej nigdy nie został odebrany przez cara. To tutaj gościły i goszczą światowe sławy z każdej chyba dziedziny takie, jak: Michael Jackson, Królowa Elżbieta II, Picasso czy Nikita Chruszczow. Samo to wystarczy, by choć na chwilę tutaj przystanąć, a do tego jeszcze Francuzi w setną rocznicę otwarcia hotelu wpisali go na listę francuskiego dziedzictwa narodowego. Popatrzyliśmy chwilę na tę hotelową sławę i ruszyliśmy dalej, zwracając uwagę na ukryty wśród zieleni ogrodu budynek.

muzeum Massena w Nicei

Jest to mieszczące się w Villi Masséna muzeum o tej samej nazwie. Wędrując spacerem przez Niceę warto tutaj zajrzeć, jeżeli interesuje was historia Nicei i całego regionu. Muzeum Masséna otwarto w 1921 roku, a na parterze można podziwiać oryginalny wystrój Villi. Przed budynkiem znajduje się przepiękny ogród, który co ciekawe zaprojektowany został przez Édouarda André, który zaprojektował także ogród przez słynnym kasynem w dzielnicy Monte Carlo w Monako.

Idąc Promenadą Anglików nie sposób nie zwrócić uwagi na metalowe słupki wyrastające w jej poprzek.

bramki na Promenadzie Anglików

To echo zamachu, który miał tutaj miejsce 14 lipca 2016 roku, kiedy to terrorysta wjechał ciężarówką w tłum turystów i zamordował ponad 80 osób. Na całej promenadzie wiele rzeczy przypomina o tym tragicznym wydarzeniu, po którym nie tylko Francja pogrążyła się w smutku na jakiś czas, a Nicea na dłużej wstrzymała oddech.

Zwracając wzrok w kierunku morza można zauważyć dziwną, stojącą w wodzie konstrukcję, na której powiewają flagi wielu krajów, w tym Polski.

miejsce kasyna na wodzie w Nicei

Minęlibyśmy ją w czasie naszego spaceru przez Niceę, gdyby nie intrygujące plansze rozstawione wzdłuż Promenady Anglików w tym miejscu. Okazało się, że budowla przedstawia podstawę kasyna de la Jetée-Promenade, które zbudowano nad wodą w 1822 roku, w czasach La Belle Époque. Trudno wyobrazić sobie, jak to wyglądało, więc popatrzcie na ryciny przedstawiające samo kasyno i Promenadę Anglików z Hotelem Le Negresco w tle.

rycina kasyna na wodzie

rycina kasyna w Nicei

W poszukiwaniu cienia na Placu Masséna

Wędrując dalej dotarliśmy tam, gdzie mieliśmy zamiar odsapnąć chwilę od gorąca, do Placu Masséna i stojącego najbliżej Promenady Anglików pomnika Nike, od której Nicea wzięła swoją nazwę.

pomnik Nike w Nicei

Niestety nie było nam dane dostać się bliżej, bo całość odgrodzona była barierkami i pilnowana przez ochronę. Postanowiliśmy zatem spróbować dostać się na plac z innej strony.

plac Massena w Nicei

Jak możecie zauważyć okazało się to niemożliwe, ze względu na organizację festiwalu jazzowego. Żałowaliśmy, że w naszym spacerze przez Niceę zabraknie tego miejsca, bo jest arcyciekawe. Plac ułożony jest z płytek tworzących szachownicę, a pod nim w sztucznie zbudowanym korycie płynie rzeka Paillon. W XIX wieku nad rzeką znajdował się most umożliwiający przejście na drugą stronę, ale z racji na częste podtopienia, rozebrano go, a koryto rzeki przykryto. Bardzo ciekawą jest umieszczona tutaj instalacja zatytułowana „Rozmowy w Nicei”, jest to siedem postaci na wysokich słupach, które wieczorem są podświetlane. Postacie symbolizują siedem kontynentów i podobno wieczorem robią niesamowite wrażenie.

Zawiedzeni i wykończeni gorącem maszerowaliśmy wzdłuż postawionych barier, kiedy zobaczyliśmy, że szczęśliwie nie zasłonięto nam Fontanny Słońca, którą bardzo chcieliśmy zobaczyć spacerując przez Niceę.

Fontanna Słońca w Nicei

Składa się ona z rzeźb symbolizujących Ziemię, Marsa, Merkurego, Wenus i Saturna. Słońcem tego układu jest ogromny i zupełnie nagi posąg Apolla wokół którego usytuowane są wspomniane planety.

Ponieważ prażyło niemiłosiernie, zaczęliśmy rozglądać się za cieniem, kiedy nagle usłyszeliśmy śmiechy i plusk wody. Zapadła szybka decyzja – idziemy tam. Tak właśnie dotarliśmy do Lustra Wody – miejsca, które powstało w 2014 roku ku uciesze najmłodszych mieszkających i odwiedzających Niceę.

spacer przez Niceę

Lustro Wody znajduje się na końcu Placu Messéna patrząc od Promenady Anglików. Chcieliśmy się tu schłodzić, ale próżne były nasze oczekiwania, bo panująca tu wilgotność, jeszcze potęgowała duchotę, choć widok szalejących w fontannie dzieci i dorosłych robił naprawdę niesamowite wrażenie.

Trudne decyzje podczas spaceru przez Niceę

Stąd mieliśmy spacerem dotrzeć do Placu Garibaldiego, Atelier Bonaparte, dalej na Wzgórze Zamkowe i do Starego Portu, a na koniec udać się na Stare Miasto i tak ukoronować nasz spacer przez Niceę. Okazało się to jednak niemożliwe, bo temperatura sprawiła, że tak Kamil, jak i ja zagotowaliśmy się od środka, pomimo wlewanych w siebie hektolitrów wody. Nie poddawaliśmy się jednak i mieliśmy nadzieję dotrzeć chociaż na Stare Miasto poprzecinane uroczymi uliczkami, których tak wiele widzieliśmy wcześniej na zdjęciach. Najpierw jednak musieliśmy odpocząć.

starówka w Nicei

Znaleźliśmy knajpkę w jednej z uliczek, w pobliżu znajdującej się już na Starym Mieście opery i przysiedliśmy, przerywając na chwilę spacer przez Niceę. Niestety nie pomogło i odpuściliśmy, bojąc się udaru cieplnego. Decyzja nie była dla nas łatwa, ale konieczna do podjęcia, szczególnie, że musieliśmy jeszcze wrócić na początek Promenady Anglików, gdzie zostawiliśmy samochód.

Tak też zrobiliśmy i już po chwili ponownie wędrowaliśmy usytuowaną nad samym morzem drogą, patrząc po drodze na wyrazy solidarności pozostawione przez przedstawicieli innych krajów i samych Francuzów na Promenadzie Anglików.

miejsce pamięci zamachu w Nicei

Niesamowite wrażanie, kiedy maszerujesz i widzisz taki napis, po którym w tłumie przemierzającym drogę nikt nie ośmieli się podeptać, a młodzi Francuzi ze złością wręcz zbierają śmieci pozostawione na tych niezwykłych dowodach solidarności przez lekkomyślnych turystów. Ten widok tak poruszył Kamila i mnie, że nasz kryzys kondycyjny jakby minął i mieliśmy ochotę kontynuować nasz spacer przez Niceę. Rozsądek jednak zwyciężył i postanowiliśmy wrócić do naszego Volvo, chociaż serce chciało tutaj pozostać i chłonąć atrakcje tego niezwykłego miasta. Powiedzieliśmy sobie jednak, że Nicea nigdzie nam nie ucieknie i jeszcze tu wrócimy w bardziej sprzyjających okolicznościach.

Nasz spacer przez Niceę na filmie

W związku z RODO, YouTube potrzebuje Twojej zgody na załadowanie. Więcej informacji przedstawia nasza Polityka cookies.
Zgadzam się
Małgorzata Kowalewicz
2020-01-17T11:52:38+01:00 22 lutego 2018|
Wolę jak się do mnie zwraca po prostu Goha (wiem, wiem, że powinno być przez "ch" :)). Na co dzień pracuję z dziećmi ucząc je angielskiego. Poza podróżami i językiem angielskim moją pasją jest resocjalizacja. Gdy tylko mogę to śpiewam, bo życie jest muzyką :)

Zostaw komentarz

Zgodnie z RODO musisz się zgodzić na dodanie komentarza i przesłanie wpisanych danych
Ten formularz gromadzi Twoje imię, adres e-mail, adres strony www i treść, dzięki czemu komentarze mogą funkcjonować na tej stronie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności, gdzie uzyskasz więcej informacji o tym, gdzie, jak i dlaczego przechowujemy Twoje dane.
Nie wykorzystujemy danych wpisywanych podczas komentowania do celów marketingowych (np. wysyłka newslettera).