Florencja – kwitnąca stolica Toskanii (Eurotrip #8)

Początkowo Florencja nie była punktem na mapie naszej europejskiej wyprawy, szczególnie, że czytaliśmy o tłumach w sezonie letnim, ale podróżując drogami Toskanii wciąż na drogowskazach pojawiał się kierunek Firenze i tak nie zastanawiając się zbyt długo i mając trochę wolnego czasu postanowiliśmy spędzić jeden dzień we Florencji. Okazało się, że ta szybka decyzja stała się początkiem pięknej historii, którą właśnie mam zamiar Wam opowiedzieć.

Florencja – kwitnąca kolebka renesansu pamiętająca starożytność

Skoro podjęliśmy decyzję, której konsekwencją miał być jeden dzień spędzony we Florencji, przeprowadziliśmy poszukiwania, żeby zebrać wiadomości na temat tego polecanego we wszelkiego rodzaju przewodnikach miasta.

Historia Florencji znanej pod dzisiejszą nazwą mocno związana jest z osobą rzymskiego cesarza Juliusza Cezara, który w 59 r. p.n.e. odbudował to etruskie miasto, zburzone przez swojego poprzednika i założył tutaj kolonię dla byłych żołnierzy nadając jej formę obozu wojskowego z wdzięczną nazwą Florentina. Słowo to pochodzi od rzymskiego „florentia” i oznacza „kwitnąca” i taka właśnie jest stolica Toskanii – kwitnąca gwarem turystów z całego świata, muzyką dobiegającą z wielu miejsc jednocześnie, przepychem zabytków i zapachów, a wszystko to przeplecione niebieską wstęgą rzeki Arno przepływającej przez miasto.

panorama rzeki Arno we Florencji

I jakże mogłoby nas tutaj zabraknąć? A to jeszcze nie wszystko, bo Florencja utożsamiana jest z początkiem jednego z najpiękniejszych okresów w kulturze, literaturze i sztuce – renesansu.

Im więcej czytaliśmy, siedząc przy lampce dobrego wina w Pizie, mając w tle Krzywą Wieżę, tym bardziej chcieliśmy spędzić choć jeden dzień we Florencji, szczególnie, że to miasto to nie tylko piękne zabytki. To także ludzie, którzy tworzyli to monumentalne piękno. Każdy z Was słyszał na pewno o Michale Aniele czy Leonardo da Vinci. To oni tworzyli między innymi w tym kwitnącym mieście, do którego się wybieraliśmy. Florencja związana jest również z rodem największych mecenasów sztuki – rodem Medyceuszy, którzy sprawowali władzę we Florencji w XV i XVI wieku i to właśnie w tym okresie miasto przeżywało czasy prawdziwej świetności. Z ciekawostek, to właśnie we Florencji wynaleziono okulary i fortepian oraz wystawiono na scenie pierwszy raz operę. Także we Florencji Leonardo da Vinci stworzył mapę, na której zadebiutowała Ameryka, nazwana na cześć florentczyka Amerigo Vespucciego.

Już nie było decyzji do podjęcia. Był tylko arcytrudny plan, który mieliśmy wykonać.

Czy można zobaczyć wszystko spędzając tylko jeden dzień we Florencji?

Na pewno nie, ale mając do dyspozycji cały jeden dzień, we Florencji da się zwiedzić naprawdę sporo i to wcale nie biegając, choć przemierzonych kilometrów nie da się zliczyć.

My wystartowaliśmy wcześnie rano, bo musieliśmy jeszcze pokonać odległość około 80 kilometrów i znaleźć miejsce parkingowe, które nie będzie zbyt oddalone od ścisłego centrum, co nie jest wcale takie proste. Dlaczego? A dlatego, że centrum Florencji zamknięte jest dla wszystkich pojazdów poza pojazdami mieszkańców. Jednak okazuje się, że osoby niepełnosprawne posiadające niebieską kartę parkingową, mogą skorzystać z przywileju mieszkańców. Dodatkowo obowiązujące przepisy pozwalają zaparkować samochód osobom niepełnosprawnym bezpłatnie na wyznaczonych dla nich miejscach, a także na dowolnym miejscu parkingowym jeżeli miejsca dla niepełnosprawnych są zajęte. Dobrze mieć ze sobą, wspominaną w poście o Weronie kartkę w języku włoskim, która informuje lokalne służby, że jesteśmy turystami niepełnosprawnymi, którzy podróżują po Włoszech i umieścić ją razem z kartą parkingową w widocznym miejscu za przednią szybą Waszego samochodu (Tu pobierzesz kartę w języku włoskim).

I jeszcze jedno – miejsca dla osób niepełnosprawnych we Włoszech oznaczone są kolorem żółtym, kolorem białym oznacza się miejsca parkingowe bezpłatne.

Nie bez trudu znaleźliśmy miejsce dla naszego Volvo i po oznaczeniu jego lokalizacji na mapie ruszyliśmy spędzać nasz niezapomniany jeden dzień we Florencji, pełni optymizmu i z ogromną listą miejsc do zobaczenia. Początek naszej listy na pewno Was nie zaskoczy, bo pierwsze kroki skierowaliśmy ku najsłynniejszej budowli miasta.

Katedra Santa Maria del Fiore

Jest to bezdyskusyjnie największy zabytek miasta i mając do dyspozycji zaledwie jeden dzień we Florencji, musicie ją zobaczyć. Jest po prostu porywająca. Katedra Matki Boskiej Kwietnej, bo tak należałoby na język polski przetłumaczyć jej włoską nazwę jest przeogromna. Początkowo nie wiadomo na co patrzeć. Zresztą oceńcie sami.

Katedra Santa Maria del Fiore we Florencji

Katedra Santa Maria del Fiore ma aż 153 metry długości, 38 metrów szerokości i aż 90 metrów wysokości. Jej budowa rozpoczęta została w 1294 roku przez Arnolfa di Cambio, a zakończona w 1436 roku już po jego śmierci. Co ciekawe, katedra powstała wokół istniejącego kościoła, w którym pomimo trwającej budowy jeszcze przez około 80 lat odprawiane były msze. Swój obecny wygląd Katedra Santa Maria del Fiore uzyskała finalnie w XIX wieku, kiedy to powstała jej imponująca, utkana z różnokolorowego marmuru elewacja.

fasada katedry we Florencji

I tutaj można się zagubić, bo licząc od rozpoczęcia prac do ostatecznego finału wychodzi, że Katedrę Santa Maria del Fiore budowano prawie 600 lat. Czy to możliwe? Okazuje się, że tak, a to za sprawą wspomnianej już wcześniej elewacji, która stanowiła ziarno niezgody w szeregach komisji konkursowej i przez 300 lat odrzucano kolejne projekty zewnętrznego wyglądu świątyni. Ciekawostką jest także to, że katedra posiada największa na świecie ceglaną kopułę zbudowaną na planie ośmiokąta o rozpiętości ponad 45 metrów.

kopuła Katedry we Florencji

Rozmiary Santa Maria del Fiore początkowo nas onieśmieliły i przytłoczyły, więc dopiero po chwili mogliśmy zacząć zwracać uwagę na toczące się wokół niej życie.

Przewodniki miały rację, do katedry zmierzały dzikie tłumy turystów poobwieszanych wszelkiego rodzaju sprzętem. Całe szczęście wejście dla nas było poza głównym nurtem tej turystycznej rzeki, ponieważ osoby niepełnosprawne mają przygotowane dostosowane wejście z boku i wraz z opiekunem mogą tą cudną katedrę zwiedzać za darmo. Postanowiliśmy zobaczyć, co też ten kolos ma nam do zaoferowania w swoich wnętrzach, ale zmierzając do wejścia naszą uwagę znowu zwrócili uzbrojeni po zęby żołnierze, którzy pilnowali porządku. Widzieliśmy to już wcześniej na Piazza dei Miracoli w Pizie, więc tym razem nie byliśmy aż tak zaskoczeni.

Zaskoczenie natomiast wywołuje wnętrze Katedry Santa Maria dei Fiore. Ta ogromna z zewnątrz świątynia, w środku wydaje się jakby mniejsza niż wskazywać by mogły jej wewnętrzne rozmiary, co mnie osobiście zaskoczyło.

ołtarz główny Katedry - jeden dzień we Florencji

Tuż po wejściu do świątyni nie sposób nie zauważyć monumentalnego ołtarza głównego, znajdującego się pod wysokim, bogato zdobionym sklepieniem.

wnętrze kopuły Katedry we Florencji

Moją uwagę przykuło wnętrze kopuły, na której umieszczono freski przedstawiające scenę Sądu Ostatecznego autorstwa Vassariego i Zuccariego. Ciekawostką jest fakt, iż miało ich tam w ogóle nie być, bo w zamyśle pomysłodawcy kształtu i rozmiarów kopuły, jej wnętrze miało pozostać czyste, pozbawione zdobień. Pojawiły się nawet głosy historyków, by namalowane w XVI wieku freski usunąć i przywrócić sklepienie do stanu pierwotnego, ale ostatecznie nie wyrażono na to zgody i dzisiaj podziwiać można te piękne malowidła.

Spędziliśmy chwilę we wnętrzu świątyni delektując się smakiem z jakim wykończono katedrę w środku. Jedyne słowo, które przychodzi mi do głowy, kiedy pomyślę o wnętrzu i zewnętrzu Katedry Santa Maria del Fiore to „kontrast”. Dlaczego? Popatrzcie tylko na zdjęcia. Oświetlony słonecznym blaskiem bogato zdobiony rzeźbami, kolumnami, rozetami i wszelkimi innymi zdobieniami monumentalny budynek, w którym po wejściu do środka dajecie odpocząć oczom i koncentrujecie się właściwie tylko na stanowiącym centrum ołtarzu. Jak dla mnie, bomba. Z taką refleksją opuściliśmy katedrę i udaliśmy się do znajdującego się tuż obok baptysterium.

Baptysterium San Giovanni

Baptysterium San Giovanni i dzwonnica Giotta

Zagłębiliśmy się w tłum w poszukiwaniu wejścia do najstarszego budynku przy Piazza San Giovanni i okazało się, że pomimo istniejącego tutaj podjazdu dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich nie wejdziemy do środka tak łatwo, jak do katedry. Pomyślałam sobie, że to chyba jakiś absurd. Jak to? Mamy do dyspozycji tylko jeden dzień we Florencji, gotowy plan zwiedzania i nie możemy go zrealizować? To przecież niemożliwe. Okazało się, że do Baptysterium San Giovanni osoba niepełnosprawna może wejść wraz z opiekunem bezpłatnie, jednak w przeciwieństwie do katedry musi okazać bilet, który otwiera bramki. Inaczej się nie da. Tak przynajmniej wynika z naszego doświadczenia. Podążyłam więc do kasy i tam okazało się, że bilet jest jeden na wszystkie trzy zabytki stojące obok siebie – katedrę, baptysterium i dzwonnicę. Taki bilet łączony kosztuje 18 euro, ale jak wspominałam wcześniej osoba niepełnosprawna wraz z opiekunem wchodzą bezpłatnie (poza znajdującą się wystawą w podziemiach katedry, która nie jest dostosowana dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich), więc na naszym bilecie kwota wynosiła 0 euro.

Po załatwieniu sprawy technicznej okazało się, że do Baptysterium Jana Chrzciciela nie można tak sobie wejść, bo wpuszcza się tu tylko określoną liczbą osób na raz, więc wykorzystaliśmy z Kamilem ten czas na obejrzenie go sobie od zewnątrz, a zdecydowanie jest na co popatrzeć.

Ta pochodząca z okresu wczesnego średniowiecza budowla wybudowana została na planie ośmioboku i z zewnątrz ma te same kolory co stojąca nieopodal Katedra Santa Maria del Fiore – biały i zielony marmur robiący naprawdę kolosalne wrażenie, chociaż mam wrażenie, że obecnie budynek jest jakby przytłoczony ogromem katedry. Ciekawe jak to wyglądało pierwotnie?

Do wnętrza katedry prowadzi troje ogromnych, bogato zdobionych scenami z Nowego i Starego Testamentu drzwi z brązu, w tym te najważniejsze – Drzwi Raju, znajdujące się od strony wschodniej i zawierające 10 scen ze Starego Testamentu.

drzwi raju we Florencji

Tymczasem otwarto wrota i mogliśmy wejść do środka. Czy warto? Oczywiście, że tak! Koniecznie trzeba wejść do środka i natychmiast zadrzeć głowę wysoko w górę. Gwarantuję, że nawet najwięksi przeciwnicy oglądania sztuki westchną z zachwytu. Otóż od wewnątrz kopuły baptysterium znajduje się jedna z najpiękniejszych mozaik na świecie.

mozaika w baptysterium we Florencji

Przedstawia ona całą historię świata i średniowieczne wyobrażenia o niebie i piekle. Można na niej zauważyć wydarzenia od powstania po Apokalipsę, prześledzić dzieje Chrystusa czy Jana Chrzciciela a także rodu Adama i Ewy. W samym centrum otoczona anielskimi postaciami znajduje się tzw. latarnia, która ma być symbolem Boga. Warto w tej panującej tu atmosferze spokoju pokontemplować ten ludzki artyzm i docenić geniusz twórców.

My byliśmy naprawdę pod wrażeniem i prawie zapomnieliśmy rozejrzeć się dookoła, a przecież to tutaj znajduje się grobowiec antypapieża Jana XXIII, wykonany między innymi przez Donatella.

Jan XXIII

Jeżeli zamiast rzeźby czy malarstwa wolicie matematykę, to też znajdziecie tutaj rzeczy godne obejrzenia. Poczynając od ułożonej w geometryczne wzory posadzki, przez ściany i wreszcie symetrię, która aż bije po oczach. Nie wierzycie? Popatrzcie sami:

symetria w Baptysterium we Florencji

Jezus w baptysterium we Florencji

Nas to piękno i historia, którą aż krzyczy w tym miejscu poruszyły bardzo i w takich nastrojach opuszczaliśmy Baptysterium San Giovanni, by spojrzeć zaledwie na niedostępną dla wózków inwalidzkich Dzwonnicę Giotta, która pnie się ponad 80 metrów do góry tuż obok baptysterium i katedry.

dzwonnica Giotta we Florencji

Podobno widok z jej szczytu jest porywający, ale z racji 414 schodów prowadzących w górę, jest tak samo dostępna dla osób na wózkach, jak Krzywa Wieża w Pizie. Jeżeli jesteście osobami pełnosprawnymi to uważam, że jak najbardziej powinniście spróbować tam wejść i dać nam znać, jak było 🙂 My, mając do dyspozycji tylko jeden dzień we Florencji, chcieliśmy przejść przez jej atrakcje wspólnie, więc odpuściliśmy dzwonnicę i ruszyliśmy dalej w kierunku Dzika Porcellino

Targ, artyści i Dzik Porcellino

Szliśmy w kierunku pomnika, którego głaszcze się po pysku na dobrą wróżbę. Mijając targ z dobrem wszelakim usytuowany pod arkadami, spostrzegliśmy coś niezwykłego.

Na ulicy Via Calimala dzieła powstają tuż pod nogami, bo artyści malują swoje piękne obrazy po prostu na ulicy.

artyści z Villa Calimala we Florencji

Widzieliście kiedyś Mona Lisę na ulicy? Nam się to zdarzyło po raz pierwszy i wrażenie było naprawdę niesamowite. Zdecydowanie polecam doświadczenie tego na własnej skórze.

Nasz wyjątkowy jeden dzień we Florencji trwał i osobiście chciałam, żeby się nie kończył, chociaż już miałam świadomość, że nasza lista zabytków i atrakcji do odwiedzenia była za długa. Postanowiliśmy jednak odkrywać dalej to kwitnące miasto.

Następnym punktem naszego spaceru był słynny dzik II Porcellino, którego znaleźć można przy wspomnianym przeze mnie wcześniej targu. Ten florencki targ, nazywany Loggia del Mercato Nuovo, zbudowany został w XVI wieku. Rzeźba pierwotnie stała przy dłuższym boku Loggii, ale jej popularność powodowała utrudnienia w ruchu przechodniów i dlatego przeniesiono ją w miejsce, w którym dzisiaj się znajduje.

Dzik Porcellino we Florencji

Autorem tego najsłynniejszego we Florencji zwierzaka z 1612 roku jest Pietro Tacca. Ta atrakcja Florencji jest wierną kopią oryginalnej marmurowej rzeźby. Dzik II Porcellino  ma błyszczący, skrupulatnie wygłaskany przez turystów pysk w związku z legendą mówiącą, że jego pogłaskanie gwarantuje powrót do stolicy Toskanii. Oczywiście pogłaskaliśmy i my 🙂

Piazza della Signoria – plac pomników

Wiedząc, że nasz jeden dzień we Florencji nie będzie trwał w nieskończoność, zostawiliśmy dzika i udaliśmy się na Piazza della Signoria czyli Plac Pomników. Powstał on w centrum miasta, w okresie od XII do XIV wieku i jego lokalizacja w tym właśnie miejscu wymagała wyburzenia mieszczących się tutaj domów. Ten otoczony szeregiem pałaców, pełen rzeźb i pomników plac jest chętnie odwiedzanym nie tylko przez turystów miejscem.

Piazza della Signoria we Florencji

Najważniejszą budowlą przy Placu Pomników jest Palazzo Vecchio, czyli dosłownie Stary Pałac. Jego budowę rozpoczęto w 1299 roku według projektu Arnolfa di Cambio. Na pewno nie umknie on Waszej uwadze, gdyż ten trzykondygnacyjny pałac ma pewien charakterystyczny element – wysoką na ponad 90 metrów wieżę z tarasem.

Palazzo Vecchio

Tuż obok Starego Pałacu usytuowana jest podobno nieziemsko piękna Fontanna Neptuna, której jednakże nie było dane nam zobaczyć spędzając jeden dzień we Florencji, a to za sprawą prac konserwatorskich, które były tutaj w tym czasie prowadzone. Jedyne zatem co ujrzeliśmy to reprodukcja umieszczona na osłaniającej teren prac siatce.

Fontanna Neptuna we Florencji

Fontanna zbudowana jest z marmuru i brązu i przedstawia postać Neptuna w niewielkim powozie ciągniętym przez konie. Podobno robi nieziemskie wrażenie. Tego jednak jak wspominałam nie dane było nam zobaczyć. Za to obejrzeliśmy sobie z niemałym zainteresowaniem inne atrakcje Piazza della Signoria. Na przykład znajdujący się na lewo od Fontanny Neptuna posąg Kosmy I, księcia Toskanii, który powstał w 1594 roku. Czy też znajdującą się również w pobliżu fontanny niewielką marmurową płytę.

płyta na Placu Pomników

Co w niej atrakcyjnego? Już tłumaczę. Płyta wmurowana została w miejscu rozpalonego przez Savonarola „ogniska próżności” i późniejszego stosu, na którym spalono tego florenckiego reformatora religijno-politycznego. Savonarol został ekskomunikowany i uznany za heretyka, za swoje poglądy, lecz później doczekał się rehabilitacji i uznano go za „błogosławionego męczennika”.

Błądziliśmy po Placu Pomników i podziwialiśmy kolejne arcydzieła takie, jak chociażby kopia rzeźby Dawida z 1501 roku dłuta Michała Anioła. Oryginał tego dzieła znajduje się w niewielkim muzeum Galeria dell’Accademia, wiecznie pełnym turystów.

Pomnik Dawida we Florencji

Przyglądając się rzeźbie można zauważyć jak wielkie ręce, umięśnione ciało i przy tym delikatną twarz dziecka ma Dawid.

W głowie kręciło mi się już od rzeźb i odwróciłam się w prawo. Cóż zobaczyłam? Kolejne pomniki, a w tym takie dzieła jak pomnik  „Judyta i Holofernes” Donatella czy „Perseusz” Benvenuta Celliniego oraz Herkules i Kakus – Bandinellego. Uwierzcie mi, że w tamtym momencie nie byłam w stanie docenić ich piękna i kiedy Kamil zapytał mnie czy idziemy dalej, poczułam się jakby ktoś rzucił mi koło ratunkowe i ochoczo podążyłam za nim. Kamil poprowadził mnie do podjazdu i tak moim oczom ukazała się galeria sztuki.

Galleria Uffizi Florencja

Galleria Uffizi, koncert i najlepsze kanapki we Florencji

Początkowo nie byłam zachwycona, że zamiast chwili wytchnienia, czeka mnie podziwianie dzieł, których obawiałam się, że nie zrozumiem, a ponadto ta kolejka! Masakra jakaś. Jeden dzień we Florencji zdawał mi się z idylli zamieniać w koszmar.

Ten chwilowy kryzys minął mi w momencie, kiedy okazało się, że kolejka nie jest dla nas, bo tak samo, jak w Paryżu, wejdziemy innym wejściem, omijając tłum. Prowadzący nas strażnik przepraszał, że nie będziemy mieli możliwości zwiedzać galerii od początku, ale w starej części budynku są stare windy, które choć okazałe w środku, to jednak mają tak wąskie drzwi, że wózek Kamila nie przejdzie przez nie. Naprawdę nie stanowiło to dla nas problemu i z przyjemnością rozpoczęliśmy zwiedzanie od ostatniej kondygnacji.

wnętrze Galerii Uffizi we Florencji

Galeria Uffizi szybko zawładnęła naszymi sercami i czasem. Oczy rozbłysły nam już na widok samego korytarza pełnego rzeźb, popiersi i pomników. A kolejne sale odsłaniały coraz więcej.

rzeźby w Galerii Uffizi

Sama historia powstania galerii jest niezwykle ciekawa i warta wspomnienia. Budowa rozpoczęła się w 1560 roku i trwała 20 lat. Niestety główny architekt dzisiejszej galerii – Georgio Vasari – nie doczekał się finału prac, bo zmarł w ich trakcie, a pracę kontynuował jego syn.  Pierwotnie miała być to siedziba florenckich urzędów administracyjnych i sądowniczych, z której dzisiaj pozostała tylko nazwa, bo „uffizi” z włoskiego oznacza – urzędy. Kiedy jednak ukończono budynek, inny z Medyceuszy założył na najwyższym piętrze galerię złożoną z dzieł sztuki zgromadzonych przez przodków. I tak to się zaczęło.

W tym niezwykłym muzeum zebrano mnóstwo renesansowych dzieł i nie bez powodu to miejsce uważane jest za jedno z najlepszych muzeów tego typu na świecie. W tym pochodzącym z XVI wieku budynku, zaprojektowanym przez Vasariego, w 45 pomieszczeniach zgromadzono dzieła takich artystów, jak Tycjan, Botticelli, Rafael, Michał Anioł, Caravaggio czy sam mistrz Leonardo da Vinci. Zresztą popatrzcie sami:

narodziny Wenus Sandro Botticelli

Święta Rodzina Michała Anioła

The Adoration of the Magi – Leonardo da Vinci

Nas osobiście najbardziej zachwyciła ekspozycja poświęcona mistrzowi Leonardo da Vinci, podczas której pokazano historię związaną z obrazem zatytułowanym Pokłon Trzech Króli, do którego szkic wykonał sam arcymistrz, ale obrazu nie namalował już on sam.

Szkic Leonardo da Vinci – Pokłon Trzech Króli

Niesamowite, że szkic przeleżał 15 lat w piwnicy jakiegoś klasztoru. Po takich rewelacjach nie może Was dziwić nasz zachwyt nad tym miejscem, choć nie ukrywam, że nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Postanowiliśmy zatem zakończyć naszą przygodę z Galerią Uffizi i udać się na zasłużony posiłek.

Nieprędko jednak dotarliśmy na jedzenie, bo zaraz po wyjściu dobiegły nas niesamowite dźwięki. Okazało się, że w najlepsze trwa koncert niesamowicie utalentowanej kobiety, która w cieniu pomników dzieliła się swoim darem z przechodniami.

koncert na placu pomników we Florencji

To było niesamowite przeżycie. To miejsce, ten głos – po raz kolejny potwierdziliśmy sobie, że decyzja, którą podjęliśmy, by spędzić jeden dzień we Florencji, była słuszna.

Nie wiem, jak długo staliśmy zasłuchani, ale zdecydowanie było warto zatrzymać się na chwilę i dać się porwać talentowi tej nieznanej nam artystki. Kiedy skończyła występ, uciszony przez muzykę głód odezwał się ze zdwojona siłą, więc pospieszyliśmy na najlepsze kanapki we Florencji.

Dotarliśmy do All’antico Vinaio na via dei Neri i po raz kolejny w tym dniu rozpływałam się z zachwytu. Tym razem za sprawą smaku, którego doświadczało moje podniebienie.

kanapki w All’antico Vinaio we Florencji

Niby niepozorne miejsce, w którym nie ma gdzie usiąść, ale nie zamienilibyśmy go na żadne inne. Kanapki były nie tylko świeże i przepyszne, ale także tanie i ogromne, a o ich jakości świadczyć może długa kolejka klientów czekających na zamówienie. Naprawdę polecam Wam odwiedzić to miejsce w czasie pobytu we Florencji.

Z nowymi siłami ruszyliśmy do najstarszego mostu w mieście – Mostu Złotników.

Most Ponte Vecchio

Ponte Vecchio

Most znajduje się niedaleko Galerii Uffizi i  został zbudowany w latach 1335-45 z kamienia na miejscu drewnianego mostu, który stał w tym miejscu już w czasach starożytnego Rzymu. Początkowo na moście handlowano rybami i mięsem, a także, co niezmiernie ciekawe, swoje lokale mieli tutaj grabarze. Dopiero za sprawą Ferdynanda I Medyceusza, Wielkiego Księcia Toskanii, ryby, mięso i grabarzy z mostu usunięto i zastąpiono ich jubilerami. Dach nad mostem został zbudowany na zlecenie ojca Ferdynanda Kosmy I, który chciał przechodzić przez rzekę Arno do swoich pałaców bez względu na panującą pogodę. Ciekawostką jest fakt, że most Vecchio jako jedyny nie został wysadzony podczas II wojny światowej. Nie stało się tak ze względu na to, że Niemcom tak się podobał, ale po prostu dlatego, że go zdetonować podczas odwrotu. Czasami zastanawiam się czy w takich zrządzeniach losu, nie ma ręki opatrzności 🙂

Byliśmy już zmęczeni i postanowiliśmy zakończyć ten jeden dzień we Florencji, choć na liście atrakcji zostało co najmniej kilka miejsc, które chcieliśmy odwiedzić. Nie mieliśmy już jednak siły. Tak zwyczajnie i po ludzku. I wtedy znowu Florencja postanowiła wlać w nas nową energię.

Koncert na Placu Pomników

Zbliżając się do Piazza della Signoria usłyszeliśmy koncert. Tak, właśnie koncert i to nie byle jaki, bo symfoniczny. Okazało się, że tego wieczoru na Placu Pomników zagościła orkiestra symfoniczna.

koncert na Piazza delle Signoria we Florencji

Ta muzyka w takim miejscu, to była piękna kropka nad „i”, która kończyła nasz pełen wrażeń jeden dzień we Florencji.

Ruszyliśmy do samochodu i udaliśmy się do Pizy na zasłużony odpoczynek, bo nazajutrz mieliśmy wyruszyć do równie pasjonującej Padwy. W drodze powrotnej dyskutowaliśmy o naszych wrażeniach z Florencji i zastanawialiśmy się, jakby to było, gdybyśmy mieli więcej czasu.

Jeden dzień we Florencji nie kończy się tak szybko

Następnego dnia wyruszyliśmy na wschód, do Padwy, ale jednogłośnie stwierdziliśmy, że chcemy jeszcze raz spojrzeć na niesamowitą Florencję i tak znaleźliśmy się na wzgórzu Michała Anioła, z którego widok zapiera dech w piersiach. Zresztą, co ja tu będę pisała… niech zdjęcia przemówią za mnie:

widok na Florencję ze wzgórza Michała Anioła

Goha we Florencji

Katedra Santa Maria del Fiore ze wzgórza we Florencji

Most złotników we Florencji ze wzgórza

Czyż nie pięknie? A przed nami było kolejne włoskie miasto, które czekało, by je odkryć. Jak było? O tym będzie w następnym poście z naszego eurotripu, tym razem z Padwy.

Małgorzata Kowalewicz
2018-04-12T22:29:02+00:00 12 kwietnia 2018|
Małgorzata Kowalewicz
Wolę jak się do mnie zwraca po prostu Goha (wiem, wiem, że powinno być przez "ch" :)). Na co dzień pracuję z dziećmi ucząc je angielskiego. Poza podróżami i językiem angielskim moją pasją jest resocjalizacja. Gdy tylko mogę to śpiewam, bo życie jest muzyką :)

1 komenarz

  1. Aleksandra Mazur 17 kwietnia 2018 w 13:17 - Odpowiedz

    Śliczne zdjęcia. Te ozdoby budynków cudowne! W środku jak i na zewnątrz. W zasadzie wszystko jest takie piękne że nie wiadomo na co patrzeć. Nie bez powodu Włochy są nazywane Europejską stolicą kultury. Włoska kuchnia, lody, wina, a nawet kawy są uznawane za najsmaczniejsze na świecie. Nigdy nie byłam we Włoszech, ale po przeczytaniu tego wpisu dochodzę do wniosku, że to będzie mój must have na nadchodzące wakacje. Pozdrawiam serdecznie! 😀

Zostaw komentarz

Zostańmy w kontakcie!

Znajdziesz nas na:
close-link
Dzięki, że doczytałeś do końca! Pozostańmy w kontakcie :)
Zapisz!
close-image