Wolni od szklanych biurowców – wywiad z Tu i Wszędzie

Jak co miesiąc zapraszamy Was na wywiad z ciekawymi ludźmi. Dziś o wywiad poprosiliśmy Grzegorza z bloga Tu i Wszędzie. Grzegorz wraz z żoną Sylwią i synem Igorem zdobywają świat i pokazują, że życie może być piękne i nie musi się wiązać jedynie ze schematem praca-dom-praca.

Zapraszam na wywiad.

Kamil Kowalewicz: Powiedzcie coś o sobie, waszych pasjach i marzeniach oraz o tym, gdzie i co robicie w internecie?

Grzegorz Kołpuć: Jeszcze do niedawna byliśmy pracownikami wielkich korporacji i prowadziliśmy dość „standardowy” tryb życia. Długie godziny spędzone w szklanych biurowcach, dojazdy, korki  – to wszystko powoli nas wypalało. Zamieszkanie na kilka miesięcy w stanie Arkansas, z dala od domu, bez własnego latami dekorowanego mieszkania, szuflad i szaf pełnych „niezbędnych do życia” rzeczy zmieniło nas raz na zawsze. Bardzo szybko przekonaliśmy się, że pomimo tego, że wszystko co mamy mieści się w 2 walizkach, niczego nam nie brakuje. Co więcej, zmiana środowiska, poznawanie ludzi i spędzanie czasu razem spowodowało, że wewnątrz poczuliśmy się bardziej wolni.

arizona kemping

Nasze priorytety zmieniły się o 180 stopni. Porzuciliśmy dotychczasowe prace, założyliśmy własne działalności gospodarcze i poszukiwaliśmy kontraktów, które umożliwią nam częstsze i dłuższe wyjazdy. Po prawie 3 latach takiego życia Sylwia (żona Grzegorza – przyp. red.) zaczęła prowadzi bloga, pisze artykuły do czasopism i na poważnie zajęła się fotografią, a ja zdalnie pracuję w branży IT. Sami siebie zaczynamy nazywać rodziną cyfrowych nomadów 🙂

 

Kamil: Po wejściu na Waszego bloga od razu rzuca się w oczy artykuł, że mieszkaliście „za darmo 3 tygodnie w Dubaju”. Myślę, że to marzenie wielu osób. Powiedzcie, jak to się Wam udało?

Grzegorz: Tak, to prawda. Na zaproszenie belgijsko-marokańskiego małżeństwa pojechaliśmy do Dubaju zajmować się ich kotką Lucy. Okazuje się, że wielu ludzi na całym świecie poszukuje opiekunów dla swoich pupilów żeby sami mogli wyjechać na wakacje lub odwiedzić rodzinę w innej części świata. Na naszym blogu opisujemy dokładnie z jakiego portalu skorzystaliśmy i czy faktycznie wszystko było ZA DARMO (więcej: http://tuiwszedzie.pl/petsit).

Udało nam się jeszcze spędzić 3 tygodnie w Chicago na podobnych zasadach i bardzo polecamy tą formę podróżowania. Pozwala to choć trochę poczuć się jak mieszkaniec miejsca, które się odwiedza, co daje zupełnie inną perspektywę w porównaniu do tradycyjnego zwiedzania. Dodatkowo jest to fajna okazja dla dzieci na kontakt ze zwierzętami, w sytuacji gdy nie mamy własnych.

 

Kamil: Podróżujecie z synem, ale pewnie też podróżowaliście przed jego pojawieniem się na świecie. Czy podróżowanie z dzieckiem jest dużo trudniejsze? Może macie jakieś podpowiedzi dla osób chcących rozpocząć podróżowanie z dzieckiem?

Grzegorz: Być może zabrzmi to dziwnie, ale my zrobiliśmy wszystko odwrotnie. Gdy Igora jeszcze nie było z nami, żyliśmy pogonią za karierą i „ustawianiem sobie życia”. Nie mieliśmy czasu ani środków na podróże – przynajmniej żyliśmy w takim błędnym przeświadczeniu.

Gdy pojawił się Igor, zaczęliśmy sobie pozwalać na wycieczki do Berlina czy nad Adriatyk. Razem po raz pierwszy wsiedliśmy do samolotu, a po wspomnianym już pobycie w USA, wszystko się zmieniło.

Slab City, Kalifornia

Podróżowanie bez dzieci na pewno jest łatwiejsze, nie da się ukryć. Wielokrotnie też czytaliśmy komentarze typu „po co ciągniecie ze sobą te dzieci, przecież i tak nie będę niczego pamiętać, to strata pieniędzy”. Nic bardziej mylnego. Dzieci wzbogacają podróż. Wiele miejsc w ogóle byśmy nie odwiedzili lub nie zwrócili na nie uwagi gdyby nie Igor. Igor także nas bardzo motywuje, jest bardzo ciekawy świata i ma wiele podróżniczych marzeń. My chcemy mu pomóc je spełnić. Z naszego doświadczenia dziecko bardzo się rozwija podczas podróży i mimo tego, że może nie pamiętać szczegółów wyprawy to na pewno wpłynie ona na jego życie.

Dla innych rodziców mamy dwie rady. Po pierwsze wyjeżdżajcie razem z dziećmi, wspólne wyjazdy z pewnością spowodują, że poczujecie się sobie bliżsi. Po drugie nie bójcie się, ostrożność jest ważna ale często mamy tendencje do przesady. Świat nie jest taki straszny jak nam się czasami wydaje i większość obaw się po prostu nie sprawdza.

 

Kamil: Jesteście obecnie w trakcie realizacji swojego projektu „Wybrzeżami 5 mórz”. Przyznam, że w pierwszym momencie musiałem się mocno zastanowić gdzie Wy te pięć mórz w Europie znajdziecie 🙂 Powiedzcie coś więcej o tym projekcie, o celach jakie chcecie osiągnąć.

Grzegorz: Hehe, wbrew pozorom jest tych mórz sporo 🙂 Podczas wyprawy 5 mórz przejedziemy 10 tysięcy kilometrów, jednocześnie pracując zdalnie. Naszym celem jest wejść do wody w pięciu morzach. Zaczynając od naszego portu macierzystego, Gdyni i kąpieli w Bałtyku ruszymy do Delty Dunaju skąd podążymy wzdłuż wybrzeży mórz Czarnego, Egejskiego, Jońskiego i uwielbianego przez Polaków Adriatyku. Będziemy zarówno zatrzymywać się na kilka dni w jednym miejscu żeby popracować, jak i nocować na kempingach czy na dziko w namiocie.

tu i wszędzie blog

Naszym czytelnikom będziemy relacjonować podróż, pokazywać piękne miejsca na zdjęciach i filmach. Spróbujemy też pokazać jak wygląda „od kuchni” praca w podróży i na czym polega styl życia cyfrowego nomady.

W związku z RODO, YouTube potrzebuje Twojej zgody na załadowanie. Więcej informacji przedstawia nasza Polityka cookies.
Zgadzam się

 

Kamil: Zdaję sobie sprawę, że obecnie żyjecie wyprawą przez pięć mórz, ale może już macie plany na kolejne eskapady? Zdradzicie coś ze swojej przyszłości podróżniczej?

Grzegorz: Mamy wiele pomysłów. Zastanawiamy się nad spędzeniem kilku miesięcy na jakiejś ciepłej wyspie. Kusi nas także wyprawa dookoła Australii. Jednak postanowiliśmy, że nie podejmujemy żadnych decyzji przed zakończeniem naszego „morskiego” projektu. O wszystkich naszych planach informujemy naszych czytelników na blogu (więcej: http://tuiwszedzie.pl/plany-na-2018). Pewne jest to, że będziemy podróżować, nie ważne gdzie ale ważne, że całą rodziną.

 

Kamil: Bardzo dziękuję za wywiad. Mocno trzymam kciuki za pomyślne zakończenie projektu „Wybrzeżami 5 mórz” i realizację innych podróżniczych oraz osobistych planów.

Jeśli chcecie bardziej poznać Sylwię, Grzegorza i Igora to koniecznie odwiedźcie ich blog, wpadnijcie na fanpage na Facebooku, kanał YouTube i profil na Instagramie.

Już za miesiąc przedstawimy Wam kolejny wywiad.

Kamil Kowalewicz
2018-07-05T12:12:31+00:00 5 lipca 2018|

About the Author:

Kamil Kowalewicz
Od poniedziałku do piątku zajmuję się grafiką na potrzeby reklamy, w międzyczasie obserwując promocje lotnicze. Bardzo, bardzo lubię pokera, w każdym jego aspekcie :) Tetraplegik, wózek aktywny.

2 komentarze

  1. Super wywiad, będę wyprawę moich sąsiadów (bo też jestem z Gdyni) śledzić na bieżąco. Pomysły na podróże przy jednoczesnej opiece nad zwierzakami – super! Pozdrawiam i czekam na kolejne wywiady.

  2. Ewelina 5 lipca 2018 w 20:07 - Odpowiedz

    Świetny wywiad! Nie mogę się doczekać aż wyprawa się rozpocznie. Kibicuję świetnej trójce aby wszystko szło pięknym, podróżniczym krokiem. Ps. Świetny fragment o dzieciach jak wzbogacają życie.

Zostaw komentarz

Zgodnie z RODO musisz się zgodzić na dodanie komentarza i przesłanie wpisanych danych
Ten formularz gromadzi Twoje imię, adres e-mail, adres strony www i treść, dzięki czemu komentarze mogą funkcjonować na tej stronie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności, gdzie uzyskasz więcej informacji o tym, gdzie, jak i dlaczego przechowujemy Twoje dane.
Nie wykorzystujemy danych wpisywanych podczas komentowania do celów marketingowych (np. wysyłka newslettera).