Iść własną drogą i nie bać się – wywiad z Travelożercy

Dawno nie było u nas wywiadu. Trochę zaniedbaliśmy tę formę. Jednak dziś wracamy z prawdziwą bombą i ludźmi, którzy mają już bilet w jedną stronę. Dziś o wywiad poprosiliśmy Dagę i Dawida z bloga Travelożercy. Są młodym małżeństwem, a teraz rzucają wszystko i wyjeżdżają bez biletu powrotnego w kieszeni.

Zapraszam na wywiad.

Kamil Kowalewicz: Na początek standardowo. Przybliżcie kim jesteście, gdzie podróżujecie i gdzie można Was znaleźć w wirtualnym świecie.

Daga i Dawid: Jesteśmy młodym małżeństwem z Wrocławia, które kocha podróżowanie i jedzenie – stąd koncepcja Travelożerców. Dawid – z zawodu programista, prywatnie psychofan arbuzów. Daga – z zawodu finansistka, z pasji korepetytorka matmy, prywatnie zapalona kucharka.

Nasze wspólne podróże zaczęły się – a jakże! – od Egiptu ol ekskjuzmi 😎 Szybko okazało się, że nie jest to nasz styl poznawania świata. Kolejne wypady zaczęliśmy organizować na własną rękę. Do tej pory udało nam się zwiedzić w ten sposób spory kawałek Europy, a ostatnio zaczęliśmy eksplorować Azję.

Z czasem pomyśleliśmy, że warto byłoby te wypady dokumentować. I tak dzisiaj w internetach można nas znaleźć głównie na Instagramie (@travelozercy), blogu (travelozercy.pl) oraz YouTube (Travelożercy).

podrózujuące małżeństwo - wywiad

Kamil: Piszecie, że kochacie podróże i jedzenie. Pochwalcie się, co najdziwniejszego jedliście w trakcie swoich podróży i co Wam najbardziej smakowało.

Daga i Dawid: Mogłoby się wydawać, że w podróży próbujemy wszystkiego  – w rzeczywistości jednak nie interesują nas opcje przygotowywane typowo pod turystów, których lokalsi nawet by nie tknęli, np. słynne robaki z Khao San Road w Bangkoku 😉

Najdziwniejszym, co jedliśmy do tej pory w podróży, były cukierki o smaku duriana – najbardziej śmierdzącego owocu na świecie. 0/10, nie polecamy 😀

Jeśli chodzi o najlepsze dania, naszym faworytem jest kuchnia tajska. Dawid stracił głowę dla azjatyckiego deseru – mango sticky rice. Posmakował mu na tyle, że gdy tylko mango pojawia się w Polsce odtwarzamy to danie nawet kilka razy w tygodniu 😀 Daga za to najbardziej tęskni za roti z bananem – kolejnym tajskim słodyczem wywodzącym się z kuchni indyjskiej. Bardzo tłuste, bardzo słodkie i bardzo pyszne 😍

Kamil: Wiem, że sporo czasu spędziliście w Tajlandii. Gdybyście mieli zareklamować Tajlandię w kilku zdaniach, to jak byście to zrobili? Dodatkowo, czy Tajlandia to dobry pomysł na pierwszą, egzotyczną wycieczkę?

Daga i Dawid: Najlepszą reklamą dla Tajlandii może być to, że zaraz po powrocie z naszego pierwszego wypadu do tego kraju, kupiliśmy kolejne bilety, żeby jak najszybciej tam wrócić! Tajlandia to kraj, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Miłośnicy gór i dzikiej natury mogą wybrać północ kraju, żeby wziąć udział w trekkingu po dżungli. Fani leniwego wypoczynku znajdą raj na tajskich wyspach z pięknymi plażami. Imprezowicze odnajdą się w Bangkoku, a cyfrowi nomadzi popracują z coworkingów w Chiang Mai. Dla każdego coś dobrego 😉

wyjazd w nieznane

W ostatnim czasie pojawia się wiele krzywdzących opinii, przedstawiających Tajlandię jako kraj coraz bardziej komercyjny, w którym nie można już znaleźć wolnych od turystów miejsc. Zupełnie się z tym nie zgadzamy – w trakcie naszych obu wypadów (w szczycie sezonu!) po dobrym researchu dotarliśmy do wysp, na których plaże dzieliliśmy tylko z małpami 😀

Jak najbardziej polecamy Tajlandię na pierwszy egzotyczny wypad. Po kraju porusza się bardzo łatwo, Tajowie są serdeczni i pomocni, a ceny jedzenia i noclegów są naprawdę niskie. Nie wspominając o tajskich curry, owocach i pogodzie!

Travelożercy - plaża

Kamil: W swoim Travel Bucket List, na pierwszej pozycji macie punkt „Rzucić wszystko i wyjechać w świat z biletem w jedną stronę”. Powiedzcie więcej o tym planie. Jak to się robi? Dla wielu osób to abstrakcja.

Daga i Dawid: Faktycznie, to nasze największe podróżnicze marzenie, które właśnie realizujemy 😉 Za niespełna miesiąc, 13. czerwca 2019 r., zaczynamy podróż życia! Jedziemy bez planu, z biletem w jedną stronę. Naszym pierwszym przystankiem jest Gruzja, gdzie mamy zamiar spędzić kilka miesięcy. A potem? Się zobaczy 😊

Jedynym założeniem, jakie mamy, jest dogłębne poznawanie kultury, ludzi i kuchni danego miejsca, a nie odhaczanie kolejnych krajów na naszej liście. W trakcie podróży będziemy pracować zdalnie. Cyfrowy nomadyzm nadal nie jest zbyt popularny wśród Polaków, dlatego będziemy dzielić się spostrzeżeniami oraz informacjami na temat takiego stylu życia.

Jak rzucić wszystko i zacząć nowe życie? Odważyć się i wyjść ze swojej strefy komfortu. Wyrzucić 90% niepotrzebnych rzeczy, kupić plecak, bilet w jedną stronę i zacząć realizować swoje marzenia 😉 Wiemy, że brzmi to banalnie, ale naprawdę najważniejsze jest podjęcie decyzji i nieodkładanie jej w czasie. Oczywiście trzeba również uporać się z bardziej przyziemnymi tematami, na które potrzeba kilku miesięcy – zmiana pracy, szczepienia, domknięcie spraw w Polsce.

Wszystkim polecamy iść własną drogą i nie bać się podejmowania odważnych decyzji. Mamy jedno życie i nikt go za nas nie przeżyje, a najbardziej żałuje się tego, czego się nie spróbowało 😉

Travelożercy - Tajlandia

Kamil: Mocno trzymamy z Gohą kciuki, żebyście spędzili piękny czas w podróży. Czy będziemy mogli jakoś śledzić Waszą podróż? Filmy, zdjęcia, relacje?

Daga i Dawid: Dziękujemy!

Naszą podróż na bieżąco będziemy relacjonować w social mediach: na Instagramie (@travelozercy), blogu (travelozercy.pl) oraz na YouTube (Travelożercy). Zapraszamy do śledzenia!

Kamil: Bardzo dziękuję za wywiad. Życzę, aby wszystkie Wasze podróżnicze plany się spełniły i abyście czerpali z życia jedynie radość i uśmiech.

Kamil Kowalewicz
2019-05-16T13:45:19+02:00 16 maja 2019|

O autorze:

Kamil Kowalewicz
Od poniedziałku do piątku zajmuję się grafiką na potrzeby reklamy, w międzyczasie obserwując promocje lotnicze. Bardzo, bardzo lubię pokera, w każdym jego aspekcie :) Tetraplegik, wózek aktywny.

Zostaw komentarz

Zgodnie z RODO musisz się zgodzić na dodanie komentarza i przesłanie wpisanych danych
Ten formularz gromadzi Twoje imię, adres e-mail, adres strony www i treść, dzięki czemu komentarze mogą funkcjonować na tej stronie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności, gdzie uzyskasz więcej informacji o tym, gdzie, jak i dlaczego przechowujemy Twoje dane.
Nie wykorzystujemy danych wpisywanych podczas komentowania do celów marketingowych (np. wysyłka newslettera).

Zostańmy w kontakcie!

Znajdziesz nas na:
close-link