Cortona – jedno z najstarszych miast we Włoszech

Legenda głosi, iż jest to miasto współczesne Troi, jedno z 12 miast założonych przez rdzennych mieszkańców Italii – Etrusków, z których kultury wywodzą się między innymi walki gladiatorów. Cortona – jedno z najstarszych miast we Włoszech stała się tego dnia naszym udziałem po tym, jak dostaliśmy między oczy od Arezzo, które staraliśmy się odwiedzić. Czy spotkał nas zawód, czy wpadliśmy w zachwyt? Czy Cortona czymś nas zaskoczyła? O tym wszystkim dzisiaj Wam opowiem.

Miało być Arezzo, a wyszła Cortona

Cortona wcale nie była w planach na ten dzień, gdyż ten dzień toskańskiej wyprawy zaplanowaliśmy na Arezzo, co do dostępności którego mieliśmy pewne wątpliwości. Spodziewaliśmy się trudności, ale nie tego, że nawet nie wysiądziemy z samochodu. Wyobrażacie sobie? Pokonał nas brak miejsc do parkowania, a nie stromizny. Żeby dobrze zrozumieć co się stało, pozwólcie mi na pewną dygresję, która pomoże Wam zrozumieć, jak w podróży radzimy sobie z trudnym terenem.

strome uliczki w Cortonie

Kiedy podróżuje osoba niepełnosprawna, to liczy się każda stromizna, każda górka i każda nierówność do pokonania. Czasami uniemożliwiają one dotarcie do miejsca przeznaczenia. Dlatego właśnie większość miejsc parkingowych dla osób z niepełnosprawnościami, zlokalizowana jest blisko atrakcji turystycznych. Inna sprawa jest taka, że samochód zaopatrzony w niebieską plakietkę często może wjeżdżać tam, gdzie pełnosprawny się nie dostanie.

Tak jest w większości włoskich miast, gdzie do historycznych centrów samochodem nie wjedziecie, bo obowiązuje strefa ZTL (strefa ograniczonego ruchu pojazdów). Szczęśliwie, nas to nie dotyczy ze względu na niepełnosprawność Kamila i właśnie ten wyjątek pozwala nam dostać się w niedostępne z pozoru miejsca.

co to jest ztl

To właśnie na tym oparliśmy plan zwiedzenia górzystego Arezzo. Cóż z tego, skoro nie znaleźliśmy miejsca do parkowania i nie przewidzieliśmy, że tego dnia dojazd na Piazza Grande zostanie zamknięty. Czterokrotnie okrążyliśmy miasto, poszukując alternatywnych miejsc. Na próżno. Postanowiliśmy zmienić plany i nie tracić czasu na dalsze bezcelowe krążenie po Arezzo. Były oczywiście nerwy, bo nie jesteśmy z kamienia, ale po chwili wrzasków ruszyliśmy w kierunku Cortony – jednego z najstarszych miast we Włoszech, odkładając Arezzo na inny czas, może inną wyprawę.

W stronę średniowiecznego miasta

Z Arezzo do Cortony jechaliśmy Strada Regionale 71 wiodącą przez senne toskańskie osady i miasteczka. 30-kilometrowa trasa i jednostajny krajobraz dał nam czas na ochłonięcie, zakopanie rozczarowania pod grubą warstwą pozytywnego nastawienia do życia. Jednocześnie mieliśmy czas na zajrzenie do przygotowanego wcześniej przeze mnie przewodnika po Toskanii i zerknięcie na to, co też szykuje dla nas Cortona. Jedno z najstarszych miast we Włoszech mogło nas przecież zaskoczyć równie niemile jak Arezzo. Przyznam szczerze, że lokalizacja Cortony nie napawała mnie optymizmem, gdyż Cortona położona jest na królującym nad doliną Val di Chiana wzgórzu. Z jednej strony gwarantuje to porywające widoki, ale z drugiej może fundować nieprzebyte stromizny.

foto lokalizacja Cortony

Ta niepewność powodowała lekki dreszczyk emocji. Szczególnie, że dojechaliśmy na rozstaje dróg, a obie kierowały do Cortony.

Cortona – jedno z najstarszych miast we Włoszech

Ale co w niej takiego szczególnego? Poza tym, że Cortona to faktycznie jedno z najstarszych miast we Włoszech, jedno z 12 etruskich miast, to jest to także miasto, którego historia ma ponad 3000 lat, czego dowody znaleźć można do dzisiaj. Dowody na wielowiekowość Cortony znaleźć można w miejskich murach, w postaci pochodzących z V w. p.n.e. ogromnych kamieni. Warto spojrzeć także na jedną z wjazdowych bram do miasta – Porta Bacarelli, która także pamięta czasy etruskie. Etruskowie tworzyli wysoce rozwiniętą cywilizację. Zajmowali się medycyną, astronomią czy wróżbiarstwem. Byli także świetnymi inżynierami, czego dowodami mogą być systemy nawadniające pól, czy system podziemnych kanałów. A mimo to ich cywilizacja podbita została przez Rzymian.

Kultura niższa podbiła wyższą

W 310 r. p.n.e. Cortona padła łupem Rzymian. To jedno z najstarszych miast we Włoszech stało się tym samym przykładem przejęcia kultury wyższej przez bardziej prymitywną. Etruskowie zaczęli się romanizować, a Cortona uzyskała rzymskie prawa miejskie. Prawdziwy rozkwit przeżyła jednak w średniowieczu, czego dowodem są jej do dzisiaj zachowane budowle takie, jak ratusz. Nic dziwnego, że chcieliśmy się zanurzyć w tym najpiękniejszym we wschodniej Toskanii mieście. Zanim tam jednak dotarliśmy, zaintrygowała nas budowla stojąca nieco poniżej miasta.

Gdzie cud dał początek dzisiejszej świątyni

Kościół Santa Madonna delle Grazie al Calcinaio, bo o nim mowa, jako pierwszy nas zainteresował. Znajduje się on zdecydowanie poniżej Cortony, poza murami miasta i zdaje się królować od tej strony wzgórza.

Santa Madonna delle Grazie al Calcinaio

Ciekawe jest to, że nie byłoby go dzisiaj w tym miejscu, gdyby nie cud. Legenda głosi, że w Niedzielę Wielkanocną 1484 r. obraz Madonny z Dzieciątkiem, namalowany na ścianie zbiornika używanego do garbowania skóry, zaczął dokonywać cudów. Nazwa „calcinaio” pojawiająca się w nazwie kościoła upamiętnia wapno używane do garbowania. Cudowny obraz jest do dzisiaj widoczny na ołtarzu głównym w Sanktuarium Santa Maria delle Grazie.

Santa Madonna delle Grazie al Calcinaio - wnętrze

Na skutek rosnącej popularności cudownej Madonny, właściciel garbarni zdecydował się w tych trudnych warunkach terenu wybudować kościół. Zadania podjął się architekt Francesco di Giorgio Martini, który mimo stromizny i utrudniającego pracę strumienia opracował projekt jeszcze w 1484 roku. Prace nad świątynią trwały do 1525 roku i zaowocowały tym, co zobaczyć możemy do dzisiaj. Zwiedzanie kościoła możliwe jest tylko przez godzinę dziennie i my w nią akurat nie trafiliśmy, dlatego możliwość zajrzenia do środka przez szybę bardzo nas ucieszyła. Pokontemplowaliśmy ciszę, piękny widok na Val di Chianę i brak turystów, a potem ruszyliśmy dalej.

widok na valdichiane - Toskania

Za młoda i zbyt piękna patronka Cortony

Wcale nie mieliśmy dojechać w to miejsce. Po prostu znowu skręciliśmy nie w tę dróżkę, co trzeba i nagle wyrosła przed nami przepiękna budowla.

Basilica di Santa Margherita w Cortonie

Okazało się, że trafiliśmy do kolejnego, tym razem otwartego dla zwiedzających sanktuarium. Ot, kolejny kościół. Zgodziłabym się z Wami gdyby nie fakt, że kryje się za nim wielka miłość, burzliwy romans i postać pewnej Małgorzaty, której szczątki spoczywają w głównym ołtarzu Basilici di Santa Margherita.

Szczątki św. Małgorzaty w Cortonie

Kim była Małgorzata? Świętą czy kurtyzaną? Tak naprawdę była obiema postaciami. Urodziła się w biednej chłopskiej rodzinie w 1247 roku i szybko straciła matkę. Dorastała pod twardym butem nienawistnej macochy, która znieść nie mogła dziewczynki pod własnym dachem. Brzmi to jak historia Kopciuszka, ale tak właśnie było. Małgorzata piękniała z każdym rokiem i z każdym kolejnym chciała wyrwać się spod jarzma okrutnej macochy. Jej piękno zwróciło uwagę Arseniusza, szlachcica, który kusząc Małgorzatę małżeństwem, namówił ją do ucieczki z domu ojca do Montepulciano.

Dama z Montepulciano w Cortonie

Zaledwie 16-letnia dziewczynka stała się kochanką Arseniusza, który dał jej syna, ale nigdy nie poślubił. Nazywano ją „Damą” z Montepulciano, choć w rzeczywistości była przedmiotem wielu plotek. Nie zważała na to, bo miała miłość Arseniusza, ale kiedy zginął w niewyjaśnionych okolicznościach i jej życie się skończyło. Wyrzucona z zamku kochanka, niepożądana w domu ojca, z małym synem, bezdomna i samotna stanęła na rozdrożu. Przemówił do niej i diabeł i Jezus.

krzyż z Jezusem Cortona

Posłuchała tego drugiego. Nie poddała się i podążyła do Cortony, gdzie postanowiła życie poświęcić Bogu i ludziom. Jej pokutnicze życie zaowocowało objawieniami, które coraz ciężej było jej ukryć. Zatem po 16 latach spędzonych w Cortonie przeniosła się do bardzo surowej celi obok zlokalizowanego na wzgórzu kościółka św. Bazylego. Aż do śmierci nękały ją zarówno wizje, jak  i kuszenia, ale nie poddała się im. Tuż po śmierci, ogłoszona została przez ludzi świętą i uznali ją oni za swoją patronkę. Oficjalnie świętą ogłoszono Małgorzatę dopiero w I połowie XVIII wieku, ale nie przeszkadzało to mieszkańcom Cortony w oddawaniu jej czci. Wybudowano Sanktuarium, którego nieliczne elementy podziwiać możemy w dzisiejszej budowli.

Pierwsza basilica Santa Margherita

Byliśmy zaintrygowani wchodząc do środka, a nie zdarza nam się to często. Wnętrze bazyliki św Małgorzaty tchnęło spokojem i ciszą. Zaskoczyła mnie też ulotka w języku polskim, którą można było wziąć sobie za symboliczną ofiarę wrzuconą do puszki.

basilica Santa Margherita - wnętrze

basilica Santa Margherita - wnętrze bazyliki

Tuż po wejściu w oczy rzucił nam się oczywiście przeszklony sarkofag z nierozkładającymi się szczątkami Małgorzaty i chyba nie podprowadzałabym dzieci zbyt blisko tej „atrakcji”, bo mogą mieć koszmary. Jest tu także (w prawym ołtarzu) krzyż z XIII wieku, z którego do świętej przemówił sam Chrystus. Warto przyjrzeć się rozecie we frontowej fasadzie z oryginalnego sanktuarium czy freskom upamiętniającym poległych żołnierzy Cortony.

basilica Santa Margherita - freski

Poza wszystkim jednak Basilica di Santa Margherita króluje nad Cortoną. Jedno z najstarszych miast we Włoszech oferuje z tego miejsca przepiękną panoramę na dolinę Val di Chiana i Jezioro Tresimeno.

Cortona - widok ze wzgórza

Jak okiem sięgnąć otacza nas piękno Toskanii. A nie jest to jeszcze najwyższy punkt wzgórza, bo zdecydowanie jest nim Twierdza Girifalco, która strzeże Cortony z góry.

zdjęcie twierdzy - Cortona

My postanowiliśmy zadowolić się jej widokiem z placu przed Bazyliką i udać się w kolejne miejsce. Chcieliśmy zobaczyć, co widać i słychać w sercu Cortony. Musieliśmy jednak jakoś się tam dostać.

Gdzie bije serce Cortony

Dwukrotnie objechaliśmy Cortonę, GPS się gubił, a znaki krzyczały zakazem wjeżdżania do miasta. Zatrzymywaliśmy się niejednokrotnie, ale każda droga była zbyt stroma, żeby Kamil podjechał nią na wózku. W końcu znaleźliśmy właściwy parking i po raz ostatni poszłam sprawdzić drogę. Wróciłam do Kamila i powiedziałam krótko: „Wysiadaj. Powinniśmy dać radę”. Ulicą Via Dardano prowadzącą od Porta Colonia ruszyliśmy w kierunku Piazza Luca Signorelli.

Nie było płasko, ale nie były to też niedostępne dla nas Himalaje. Z każdym krokiem dobiegała nas coraz głośniejsza muzyka i już wkrótce trafiliśmy na prawdziwe włoskie święto.

festyn w Cortonie

muzycy z Cortony

tańce Cortona

śpiewy w Cortonie

Muzyka ludowa, tańce z turystami na Piazza Luca Signorelli to było to, czego było nam potrzeba tego dnia, kiedy Arezzo przyłożyło nam w twarz prawym prostym. Niezwykły urok odkrywała przed nami Cortona. Jedno z najstarszych miast we Włoszech już na wstępie nas zaskakiwało. Nie wierzyliśmy, że uda nam się zobaczyć wszystko, co zaplanowaliśmy, bo stromość uliczek nie pozostawiała nam złudzeń.

Accademia Etrusca

Mieliśmy jednak szansę poznać to, co najważniejszeprawdziwy włoski klimat miasta. Ubrane kolorowo pary wirowały w takt muzyki w cieniu Palazzo Casali, w którym zlokalizowane jest Museo della Accademia Etrusca ukazujące dzieje Cortony. Muzeum jest dostępne dla osób niepełnosprawnych, co pozostaje w nieco śmiesznym kontraście do górzystej Cortony. Zaciekawiło nas także samo Palazzo Casali, bo jedną ze ścian zdobią do dzisiaj herby zamieszkujących go w przeszłości florenckich kapitanów.

herby palazzo casali

Kontemplowaliśmy otaczającą nas przestrzeń niczym prawdziwi Włosi, przy kieliszku wina, kiedy przypomniało nam się, że dzień nie będzie trwał w nieskończoność. Nieco niechętnie ruszyliśmy w kierunku kolejnego placu Cortony – Piazza della Repubblica. Daleko nie musieliśmy iść, bo plac znajdował się tuż obok i ewidentnie stanowił serce Cortony.

Piazza della Repubblica Cortona

Centralną jego część stanowi XIII – wieczne Palazzo Comunale z wieżą zegarową i słynnymi w świecie schodami. Jest ich 24 i stanowią świetny punkt widokowy. Ważniejsze jest jednak to, że to po tych schodach schodzi najwięcej (zaraz po Wenecji) małżeństw zawieranych przez obcokrajowców we Włoszech.

Schody Palazzo Comunale cortona

Z każdą chwilą to miasto podbijało nasze serca coraz bardziej. Było tak leciwe, a jednak do zdobycia na dwóch nogach i czterech kołach. A do tego Cortona – jedno z najstarszych miast we Włoszech, z każdą chwilą nadchodzącego popołudnia i wieczoru ożywała coraz bardziej. Ludzie gromadzili się w restauracjach i lodziarniach, siedzieli na ławkach i schodach. Zapragnęliśmy poszwendać się uroczymi uliczkami Cortony, ale nie było to możliwe. Dlaczego? A dlatego.

strome uliczki cortona

Znaleźliśmy jednak jedną z nielicznych w miarę płaskich uliczek i pomaszerowaliśmy nią przed siebie. Była to Via Nazionale, która zaoferowała nam szeroki wybór restauracji z typowo włoską kuchnią. Skorzystaliśmy z tej jakże kuszącej oferty i już po chwili delektowaliśmy się pysznym pici. Otoczeni eklektycznym brzmieniem wszystkich języków świata, zdaliśmy sobie sprawę, że czas wracać do naszego tymczasowego domu w Chianciano Terme. Z niechęcią ruszaliśmy się z naszych miejsc, by już po chwili skierować się w stronę miejsca, gdzie stała niegdyś najstarsza świątynia miasta.

Cortona i niezwykłe spotkanie

Ulicą Via Casali pomaszerowaliśmy do Duomo di Cortona, czy też Duomo Santa Maria Assunta.

zdjęcie Duomo di Cortona

Katedra w Cortonie znajduje się tuż przy miejskich murach, oferujących przepiękny widok na dolinę. Niestety świątynia była już zamknięta i nie mogliśmy jej zobaczyć od wewnątrz, tak samo, jak zlokalizowanego dokładnie naprzeciwko muzeum. Nie przeszkadzało nam to jednak wcale, bo już wiedzieliśmy, że kiedyś wrócimy tu na jakiś leniwy urlop. Wtedy Cortona pokaże nam to, czego nie pokazała tym razem.

muzeum przy Duomo Santa Maria assunta cortona

Oddawałam się fotografowaniu w coraz bardziej wymagającym oświetleniu, a Kamil spoglądał z murów na gasnący w dolinie dzień, kiedy płynną angielszczyzną zagadnął mnie młody mężczyzna. Nie było trzeba wiele i wywiązała się gorąca dyskusja o fotografii, podróżowaniu, jedzeniu i pięknie naszych krajów. Wkrótce dołączyły do nas nasze drugie połówki i dyskusja rozgorzała na nowo. W ferworze wymiany doświadczeń i poglądów, nie zauważyliśmy, że ogarnęły nas iście egipskie ciemności i żadnego już miejsca tego dnia nie odwiedzimy. Przyszedł czas wracać do domu. Nasi nowopoznani znajomi postanowili odprowadzić nas do samochodu i pomóc w pokonaniu stromizn.

Cortona w Toskanii

Wymieniliśmy kontakty i ruszyliśmy każde w swoją stronę. Takim pięknym akcentem pożegnała nas Cortona. Jedno z najstarszych miast we Włoszech okazało się być bardziej dostępne niż Arezzo i choć zmęczeni, to jednak byliśmy bardzo zadowoleni. Wracając do Chcianciano Terme snuliśmy plany na kolejne dni, których sporo jeszcze było przed nami. W błogim rozmarzeniu dojechaliśmy do celu. Tego, co było potem nie spodziewaliśmy się w najgorszych koszmarach. Przy wysiadaniu z samochodu, usłyszeliśmy trzask i wkrótce okazało się, że tak, jak na Malcie, pękła nam rama wózka inwalidzkiego Kamila. Nasza podróż stawała pod znakiem zapytania nim jeszcze na dobre się rozpoczęła. Postanowiliśmy jednak niczym Scarlett O’Hara pomyśleć o tym jutro.

W związku z RODO, YouTube potrzebuje Twojej zgody na załadowanie. Więcej informacji przedstawia nasza Polityka cookies.
Zgadzam się
Małgorzata Kowalewicz
2020-02-13T08:57:57+01:00 9 stycznia 2020|
Małgorzata Kowalewicz
Wolę jak się do mnie zwraca po prostu Goha (wiem, wiem, że powinno być przez "ch" :)). Na co dzień pracuję z dziećmi ucząc je angielskiego. Poza podróżami i językiem angielskim moją pasją jest resocjalizacja. Gdy tylko mogę to śpiewam, bo życie jest muzyką :)

Zostaw komentarz

Zgodnie z RODO musisz się zgodzić na dodanie komentarza i przesłanie wpisanych danych
Ten formularz gromadzi Twoje imię, adres e-mail, adres strony www i treść, dzięki czemu komentarze mogą funkcjonować na tej stronie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności, gdzie uzyskasz więcej informacji o tym, gdzie, jak i dlaczego przechowujemy Twoje dane.
Nie wykorzystujemy danych wpisywanych podczas komentowania do celów marketingowych (np. wysyłka newslettera).

Zostańmy w kontakcie!

Znajdziesz nas na:
close-link