Spacerowaliśmy przez warte zobaczenia miejsca w Padwie (Eurotrip #9)

Po ostatnim spojrzeniu na Florencję ze wzgórza Michała Anioła, wsiedliśmy do naszego Volvo i udaliśmy się do ostatniego włoskiego przystanku naszego eurotripu, do zlokalizowanej w północno-wschodnich Włoszech Padwy. Przywiodła nas tutaj ciekawość, jak też wygląda miejsce, gdzie studiował Mikołaj Kopernik, gdzie stoją pomniki Jana III Sobieskiego i Stefana Batorego i jak wygląda XVI-wieczna palma św. Piotra. Wszystko to powodowało, że droga przebiegała nam na planowaniu co zobaczyć w Padwie i jak to zrobić mając do dyspozycji niewiele ponad jeden dzień. Dzisiaj z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Padwa to czarowne miejsce, pełne historii, kultury i uroczych miejsc. Pomimo tych niewątpliwych zalet mam wrażenie, że miasto tak historyczne i ważne  jest nieco poza głównym szlakiem turystycznym, jakby zapomniane. To błąd, bo zobaczyć w Padwie można naprawdę wiele. Zacznijmy jednak od początku.

Krótka historia Padwy od starożytności po współczesność

Padwa to założone w IV wieku p.n.e. przez Wenetów miasto leżące nad rzeką Bacchiglione, które przez wieki swojego istnienia przechodziło z rąk do rąk.  Na początku VII wieku miasto podbili i całkowicie zniszczyli Longobardowie, a następnie w roku 774 odbił je Karol Wielki. Następnie od XII wieku Padwa stanowiła samodzielną republikę ze słynnym uniwersytetem, na którym wykładał między innymi Galileusz a studiował nasz Mikołaj Kopernik i Jan Kochanowski. Sytuacja zdawała się stabilna, kiedy  w wieku XVIII panowanie w Padwie przejęli Wenecjanie. Ich panowanie jednakże nie trwało zbyt długo, bo w 1797 roku miasto zdobyły wojska francuskie i po podpisaniu pokoju w Campio Formio miasto dostało się pod panowanie Austrii. Kolejna zmiana dotknęła Padwę na początku XIX wieku, kiedy to została włączona do utworzonego przez Napoleona I – Królestwa Włoch, ale nie na długo, bo już w 1814 roku ponownie wróciła w ręce Austrii. Padwa nie chciała ulec tak łatwo i pewnie dlatego w 1848 roku wybuchło tutaj powstanie, które jednakże nie przyniosło spodziewanego efektu i miało jeszcze tę konsekwencję, że od tego momentu aż na dwa lata zamknięto uniwersytet w Padwie. Dopiero w 1866 roku po pokoju wiedeńskim miasto ponownie trafiło pod panowanie Włoch. Za najważniejsze historyczne wydarzenie współczesnej Padwy bez wątpienia należy uznać podpisanie zawieszenia broni i tym samym zakończenia I wojny światowej w 1918 roku. I tak w telegraficznym skrócie przedstawia się historia miasta, które postanowiliśmy odwiedzić i sprawdzić co też warto zobaczyć w Padwie, której patronka jest św. Justyna, chociaż paradoksalnie nazywa się je miastem św. Antoniego.

zobaczyć w Padwie Bazylikę św. Antoniego

Pierwszy spacer po Padwie

Do Padwy dotarliśmy późnym popołudniem i zakotwiczyliśmy się w niesamowitym miejscu o wdzięcznej nazwie Al. Fagiano i jeszcze wdzięczniejszym wnętrzu. Hotel pełen jest sztuki wykonanej z przedmiotów użytkowych takich, jak na przykład rzeźba z deski do prasowania. Zastanawialiśmy się, kto jest autorem tych dzieł i wkrótce wyjaśniło się, że zona właściciela ma taki talent. Sam właściciel był również niezwykle ciekawym i ciepłym człowiekiem, także nasz pobyt w Padwie już na samym początku zapowiadał się idyllicznie.

Po krótkiej chwili wytchnienia i lampce pysznego włoskiego wina w knajpce tuż obok hotelu, ruszyliśmy na pierwszy spacer po Padwie, kierując swoje pierwsze kroki na plac i niezwykłą wyspę.

Prato della Valle

Słońce chyliło się ku zachodowi, kiedy dotarliśmy do pierwszego z miejsc, które warto zobaczyć w Padwie. Prato della Valle, bo o nim mowa to plac o eliptycznym kształcie, na którym znajduje się 78, powstałych w latach 1755-1838 posągów, obrazujących ludzi zasłużonych lub osiągających duże zasługi w nauce.

Prato della Valle w Padwie

Możemy tutaj znaleźć polski akcent we Włoszech ponieważ wśród posągów stojących w tym miejscu, znajdują się kamienne postacie Stefana Batorego i Jana III Sobieskiego, podarowane przez polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1789 roku. Legenda głosi, że każdy mógł postawić taki pomnik członkowi swojej rodziny, pod warunkiem, że był w stanie udowodnić jego zasługi oraz wkład w życie i rozwój miasta. Dawniej na placu odbywał się targi, a obecnie jest on porośnięty trawą. No dobrze, ale gdzie jest wyspa? Otóż, wyspa o nazwie Memmia znajduje się na środku placu i powstała przez to, że dwa rzędy posągów oddzielono fosą. Spędziliśmy tu sporo czasu tego wieczora i były to cudowne chwile i następnego dnia wróciliśmy zobaczyć, czy słońce nie odebrało uroku temu miejscu.

Jak sądzicie? Odebrało? Oczywiście, że nie. Rzuciło tylko nowe światło na to miejsce, które naprawdę warto zobaczyć w Padwie.

My przy Prato della Valle

Zresztą, jak się za chwilę przekonacie takich miejsc w Padwie jest znacznie więcej, bo zabieram Was na długi spacer.

Miejsca, które warto zobaczyć w Padwie

Ten drugi dzień rozpoczęliśmy od bardzo krótkiego spaceru w kierunku Bazyliki św. Antoniego w Padwie, która nie jest jedyną atrakcją w tym miejscu. Tuż obok stoi pomnik Gattamelaty dłuta Donatella.

Bazylika św. Antoniego w Padwie

Św. Antonii był XII – wiecznym kaznodzieją i teologiem z Lizbony, którego statek rozbił się u wybrzeży Włoch. Twierdzono, że św. Antonii dokonuje cudów, a na jego msze przychodziło tak wielu wiernych, że żaden kościół nie mógł ich pomieścić. Za życia nazywano go młotem na heretyków i choć zmarł mając zaledwie 36 lat, to już rok po śmierci został kanonizowany. Był to najszybszy proces kanonizacyjny w historii kościoła. Już samo to powoduje, że warto w Padwie zobaczyć miejsce poświęcone temu niezwykłemu człowiekowi.

Bazylika św. Antoniego w Padwie

Bazylika św. Antoniego to największy kościół w Padwie, który  powstał w latach 1232-1307.  Za życia patrona świątyni w tym miejscu stał kościół Santa Maria Mater Domini, który obecnie pełni funkcje kaplicy o nazwie Madonna Mora. Ta zbudowana w stylu romańsko-gotycko-bizantyjskim świątynia robi kolosalne wrażenie swoim ogromem, którego w pierwszym momencie nie sposób objąć wzrokiem. Potwierdzać to może fakt, iż Bazylika św. Antoniego posiada 8 kopuł, jednak aby je w pełni docenić należałoby wzbić się w powietrze i spojrzeć na nie z lotu ptaka.

Bazylika św. Antoniego kopuly

Wnętrze również nie rozczarowuje i zdecydowanie jest tutaj wiele godnych uwagi miejsc, których nie pokażę Wam na zdjęciach, bo nie wolno ich tam robić. Jednak nie dla zdjęć wstąpiliśmy w progi świątyni, w której znajdują się bezcenne dzieła, takie jak chociażby rzeźby samego mistrza Donatella. Nas jednak przyciągnęło tu podanie, iż miejsce spoczynku św. Antoniego ma moc uzdrawiania, nawet osób nie wierzących w Boga.

Tuż po wejściu zaskoczyło nas, że na drewnianym stojaku znajduje się mapa zwiedzania bazyliki w języku polskim. Oczywiście zaopatrzyliśmy się w nią i ruszyliśmy wskazaną weń trasą, która prowadziła między innymi przez zbudowaną w 1606 roku polską kaplicę św. Stanisława, która powstała tutaj dzięki staraniom polskich studentów z Padwy, czy przez miejsce, gdzie można skorzystać z błogosławieństwa opiekującego się świątynią kapłana. Tak naprawdę jednak ciągnęło nas do samego grobu św. Antoniego, który znajduje się w Kaplicy Relikwii, otoczony masą zdjęć, świec, kwiatów i wszelkich dóbr pozostawionych tutaj przez pielgrzymów. Warto przejść za nim i dotknąć kamienia, wygłaskanego przez wiernych i turystów, by przekonać się, że kamienna ściana nie ma charakterystycznego chłodu kamienia, czy to potwierdza czynione przez świętego Antoniego cuda? Nie mam pojęcia, ale faktem jest, że kamień w dotyku nie jest tak zimny, jak być powinien i już samo to niezwykle intryguje.

Pamiętać należy również o tym, że Bazylika św. Antoniego w Padwie jest miejscem kultu religijnego, więc pamiętajcie proszę o zakryciu ramion czy kolan wchodząc do tej świątyni, którą naprawdę warto zobaczyć w Padwie i poczuć jej niezwykły klimat, szczególnie, że każdy, w tym osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich, dostanie się tutaj bez problemów.

Pomnik Gattamelaty

Opuściliśmy gościnne progi Bazyliki św. Antoniego, by spojrzeć na znajdujący się tuż obok pomnik autorstwa Donatella przedstawiający weneckiego kondotiera Erasma da Narni (zwanego Gattamelatą).

Pomnik Gattamelaty w Padwie

Jest on jednym z najcenniejszych dzieł rzeźby monumentalnej i nawiązuje do antycznego pomnika Marka Aureliusza z Rzymu. Jest on również jednym z największych tego typu pomników w całych Włoszech.

Spacerem do ogrodu botanicznego Orto Botanico di Padova

Nie spieszyliśmy się specjalnie, bo czasu mieliśmy sporo, więc rozmawiając o tym, co przed chwilą zobaczyliśmy, podążyliśmy w kierunku jednego z najstarszych ogrodów botanicznych na świecie.

dostosowanie Orto Botanico di Padova

Orto Botanico do Padova to kolejne z miejsc, które warto zobaczyć w Padwie i to nie tylko wtedy, gdy fascynuje Was przyroda. Moim zdaniem to świetne miejsce dla wszystkich, bo jest tu nie tylko pięknie, ale i różnorodnie. Niech poza mną przemówią również zdjęcia.

zobaczyć w Padwie Orto Botanico di Padova

ogród botaniczny Orto Botanico di Padova

Ogród powstał w 1545 roku, na potrzeby Uniwersytetu w Padwie aby służyć studentom medycyny do poznawania ziół i roślin leczniczych. Ogród funkcjonuje do dziś w swoim pierwotnym kształcie i na rozległym terenie można podziwiać doskonale utrzymane rośliny z różnych stron świata.

rośliny w Orto Botanico di Padova

Zdecydowanie najcenniejszą rośliną w ogrodzie jest palma św. Piotra zasadzona tu w 1585 roku, obecnie chroniona przez ośmiokątną szklaną wieżę.

szklarnia z najstarszą palmą

palma św. Piotra w Padwie

zobaczyć w Padwie starą palmę św. Piotra

Muszę Wam też powiedzieć, że Orto Botanico di Padove od 1997 roku jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jako jedyny ogród zachowany w oryginalnej formie, będącej świadectwem narodzin nowożytnej nauki. Czyż samo to nie świadczy o jego znaczeniu?

Pójdźmy jednak dalej, bo Orto Botanico oferuje także wizytę w dżungli i poobcowanie z tropikalną roślinnością, której także doświadczyliśmy na własnej skórze. Zresztą zobaczcie sami.

Było naprawdę cudownie, choć po chwili uciekaliśmy z tej iście tropikalnej temperatury i wilgotności ociekając potem.

Kiedy tak staraliśmy się odzyskać właściwe ludzkiemu organizmowi 36,6, w oczy rzuciła nam się kontrastująca z bielą zabudowań ogrodu monumentalna sylwetka Bazyliki Św. Justyny i tam postanowiliśmy skierować swoje dalsze kroki.

Bazylika św. Justyny w Padwie

Santa Giustina znajduje się nieopodal placu Prato della Valle i ściśle związana jest z historią św. Justyny męczennicy, która prześladowana była przez cesarza Dioklecjana. Tak, tego samego, o którym pisaliśmy przy okazji wyprawy do chorwackiego Splitu. Święta Justyna została ścięta mieczem w 304 r. i nie uchroniło jej zamożne pochodzenie. Według legendy miecz, którym ją ścięto miał zostać dopiero co wykuty, jeszcze gorący, co dodatkowo miało upokorzyć dziewczynę, ponieważ takimi mieczami zabijano niewolników jako pierwsze ofiary.

Po jej śmierci, na miejscu jej grobu prefekt Venanzio Opilione wzniósł okazałą bazylikę, a następnie za sprawą benedyktynów wzniesiono tu świątynię romańską, która jednak nie przetrwała trzęsienia ziemi w 1117 r. Obecny kształt bazylice nadał architekt Moroniego, który w latach 1532-80 wzniósł ją od podstaw.

Skromna frontowa fasada nie pokazuje ogromu tej zbudowanej w stylu romańskim budowli, a bazylika ma aż 122 metry długości i 83 metry szerokości. Nie wiem dlaczego, ale turyści w biegu do Bazyliki św. Antoniego omijają tę atrakcję. Nie popełnijcie tego błędu, bo to miejsce naprawdę warto zobaczyć w Padwie.

Do środka można dostać się schodami od frontu lub ślimakowym podjazdem dla wózków, co jest dobrą wiadomością dla wszystkich osób niepełnosprawnych, bo dzięki temu ta atrakcja Padwy jest dla nich dostępna. Tym samym była dostępna również dla nas. Zaraz po wejściu potwierdziły się nasze przypuszczenia o pięknie Bazyliki św. Justyny.

Człowiek w środku czuje się jak taki mały okruszek, tak monumentalna jest to budowla. W pierwszym momencie oboje stanęliśmy na środku i nie wiem jak Kamil, ale ja poczułam się zagubiona. Po chwili jednak przyzwyczailiśmy się do tego ogromu i z zaciekawieniem rozpoczęliśmy zwiedzanie tej atrakcji Padwy.

We wnętrzu bazyliki znajdziecie, poza relikwiami, wiele cennych zabytków sztuki, które dostępne są dla zwiedzających tuż po przekroczeniu progu świątyni. Zaraz przy wejściu po środku nawy głównej znajduje się na XV-wieczny krucyfiks, stanowiący przykład toskańskiej rzeźby gotyckiej.

W lewym ramieniu świątyni znajdziecie doczesne szczątki św. Łukasza Ewangelisty przeniesione tutaj z Konstantynopola i umieszczone w w alabastrowym sarkofagu.

Na wprost wejścia głównego natomiast. w prezbiterium znajdują się relikwie patronki Padwi i kościoła – św. Justyny. Nie szukajcie ich jednak na powierzchni, gdyż umieszczono je w podziemiach, do których w okresie jesienno-zimowym można wejść. My, odwiedzając Padwę w lipcu nie mieliśmy możliwości ich zobaczyć.

Zanim jednak skierujecie swój wzrok w dół, spójrzcie proszę na ołtarz główny, gdzie Waszym oczom okaże się pochodzące z pierwszej połowy XVI wieku malowidło Paola Veronesego „Męczeństwo św. Justyny”.

Po chwili zadumy ruszyliśmy prawą odnogą świetnie dostosowanej dla niepełnosprawnych turystów świątyni i odnaleźliśmy taką oto studnię:

To właśnie tutaj znaleziono szczątki patronki tego miejsca i całego miasta, a tuż obok znajduje się ołowiana trumna, w której pierwotnie znajdowały się szczątki św. Łukasza.

To wszystko, to tylko część tego, co stało się naszym udziałem, bo Bazylika św. Justyny w Padwie oferuje  naprawdę wiele i jest doskonałym przykładem na to, że nie należy oceniać książki po okładce. A skoro o książkach mowa, to w naszym planie zwiedzania nadszedł czas na kolejne miejsce, które warto zobaczyć w Padwie.

Orto di Botanico w Padwie

Ogród Botaniczny warto zobaczyć w Padwie

Było naprawdę cudownie, choć po chwili uciekaliśmy z tej iście tropikalnej temperatury i wilgotności ociekając potem.

Kiedy tak staraliśmy się odzyskać właściwe ludzkiemu organizmowi 36,6, w oczy rzuciła nam się kontrastująca z bielą zabudowań ogrodu monumentalna sylwetka Bazyliki Św. Justyny i tam postanowiliśmy skierować swoje dalsze kroki.

Widok na Santa Giustina w Padwie

Bazylika św. Justyny w Padwie

Santa Giustina znajduje się nieopodal placu Prato della Valle i ściśle związana jest z historią św. Justyny męczennicy, która prześladowana była przez cesarza Dioklecjana. Tak, tego samego, o którym pisaliśmy przy okazji wyprawy do chorwackiego Splitu. Święta Justyna została ścięta mieczem w 304 r. i nie uchroniło jej zamożne pochodzenie. Według legendy miecz, którym ją ścięto miał zostać dopiero co wykuty, jeszcze gorący, co dodatkowo miało upokorzyć dziewczynę, ponieważ takimi mieczami zabijano niewolników jako pierwsze ofiary.

Po jej śmierci, na miejscu jej grobu prefekt Venanzio Opilione wzniósł okazałą bazylikę, a następnie za sprawą benedyktynów wzniesiono tu świątynię romańską, która jednak nie przetrwała trzęsienia ziemi w 1117 r. Obecny kształt bazylice nadał architekt Moroniego, który w latach 1532-80 wzniósł ją od podstaw.

Skromna frontowa fasada nie pokazuje ogromu tej zbudowanej w stylu romańskim budowli, a bazylika ma aż 122 metry długości i 83 metry szerokości. Nie wiem dlaczego, ale turyści w biegu do Bazyliki św. Antoniego omijają tę atrakcję. Nie popełnijcie tego błędu, bo to miejsce naprawdę warto zobaczyć w Padwie.

Bazylika św. Justyny w Padwie

Do środka można dostać się schodami od frontu lub ślimakowym podjazdem dla wózków, co jest dobrą wiadomością dla wszystkich osób niepełnosprawnych, bo dzięki temu ta atrakcja Padwy jest dla nich dostępna. Tym samym była dostępna również dla nas. Zaraz po wejściu potwierdziły się nasze przypuszczenia o pięknie Bazyliki św. Justyny. Człowiek w środku czuje się jak taki mały okruszek, tak monumentalna jest to budowla. W pierwszym momencie oboje stanęliśmy na środku i nie wiem jak Kamil, ale ja poczułam się zagubiona. Po chwili jednak przyzwyczailiśmy się do tego ogromu i z zaciekawieniem rozpoczęliśmy zwiedzanie tej atrakcji Padwy.

zobaczyć w Padwie XV-wieczny krucyfiks

We wnętrzu bazyliki znajdziecie, poza relikwiami, wiele cennych zabytków sztuki, które dostępne są dla zwiedzających tuż po przekroczeniu progu świątyni. Zaraz przy wejściu po środku nawy głównej znajduje się na XV-wieczny krucyfiks, stanowiący przykład toskańskiej rzeźby gotyckiej.

W lewym ramieniu świątyni znajdziecie doczesne szczątki św. Łukasza Ewangelisty przeniesione tutaj z Konstantynopola i umieszczone w alabastrowym sarkofagu.

relikwie św. Łukasza Ewangelisty w Padwie

Na wprost wejścia głównego natomiast, w prezbiterium, znajdują się relikwie patronki Padwy i kościoła – św. Justyny. Nie szukajcie ich jednak na powierzchni, gdyż umieszczono je w podziemiach, do których w okresie jesienno-zimowym można wejść. My, odwiedzając Padwę w lipcu nie mieliśmy możliwości ich zobaczyć.

Relikwie św. Justyny można zobaczyć w Padwie

Zanim jednak skierujecie swój wzrok w dół, spójrzcie proszę na ołtarz główny, gdzie Waszym oczom okaże się pochodzące z pierwszej połowy XVI wieku malowidło Paola Veronesego „Męczeństwo św. Justyny”.

Męczeństwo św. Justyny

Po chwili zadumy ruszyliśmy prawą odnogą świetnie dostosowanej dla niepełnosprawnych turystów świątyni i odnaleźliśmy taką oto studnię:

Studnia męczenników w Bazylice św. Justyny w Padwie

To właśnie tutaj znaleziono szczątki patronki tego miejsca i całego miasta, a tuż obok znajduje się ołowiana trumna, w której pierwotnie znajdowały się szczątki św. Łukasza.

Klatka św. Łukasza

To wszystko, to tylko część tego, co stało się naszym udziałem, bo Bazylika św. Justyny w Padwie oferuje naprawdę wiele i jest doskonałym przykładem na to, że nie należy oceniać książki po okładce. A skoro o książkach mowa, to w naszym planie zwiedzania nadszedł czas na kolejne miejsce, które warto zobaczyć w Padwie.

Uniwersytet w Padwie

Nasze kroki zawiodły nas w kierunku źródła wiedzy – słynnego nie tylko w Europie Uniwersytetu w Padwie.

Uniwersytet Padewski

Ten jeden z najstarszych uniwersytetów w Europie został założony w 1222 roku przez grupę profesorów i studentów, którzy opuścili Uniwersytet w Bolonii. Początkowo studenci zdobywali tutaj wiedzę na wydziałach teologii i prawa.

Ciekawą rzeczą jest to, że uczęszczający tam studenci zrzeszeni byli w nacjach związanych z ich pochodzeniem, była też nacja polska. Do znanych osób, które ukończyły Uniwersytet w Padwie należą m.in. Dante, Jan Kochanowski, Jan Zamoyski czy Mikołaj Kopernik, a wykładał tutaj sam Galileusz, o którym pisałam przy okazji wizyty w Pizie. Wróćmy jednak do polskich akcentów w Padwie. Jak widać jest ich tutaj bardzo dużo. Inną ciekawostką jest to, że to właśnie na tym Uniwersytecie Padewskim dyplom uzyskała Helena Lukrecja w 1678 roku, jako pierwsza kobieta na świecie.

Naszą uwagę przykuła grupa młodych ludzi świętujących pod zabudowaniami biblioteki. Jeden z nich był przebrany i czymś umorusany, a cała wesoła gromadka jego towarzyszy zdawała świetnie się bawić. Co dziwne w doskonałym nastroju zdawał być się również sam przebrany, jak się okazało absolwent Uniwersytetu. Jak się potem dowiedzieliśmy tradycją w Padwie jest takie właśnie świętowanie obrony dyplomu. Absolwent jest jak wspomniałam przebrany, umazany mąką, jajkami czy farbami. Zgodnie z tradycją bohater tego spektaklu zostaje wystawiony na publiczne wyśmianie przez kolegów, przyjaciół i członków rodziny, a także swoich profesorów. Wśród rozbrzmiewającego „Dottore”, nasza gwiazda musi na głos przeczytać starannie przygotowane przez „oprawców” wyszydzające go wierszyki. Dodatkowo do picia otrzymuje whisky, wino i piwo, zmieszane w nieznanych nikomu proporcjach. A wszystko to utrzymane jest w klimacie dobrej zabawy, trwającej długo w noc. Czyż takiego spektaklu nie warto zobaczyć w Padwie? My byliśmy pod wrażeniem.

Pod jeszcze większym byliśmy, kiedy weszliśmy do budynku biblioteki Uniwersytetu.

Biblioteka Uniwersytetu w Padwie

Czyż nie jest piękna? Nie zatrzymywaliśmy się tu jednak zbyt długo, bo naszym celem był Teatr anatomiczny, uważany za najciekawsze miejsce mieszczące się na Uniwersytecie w Padwie. Ta najstarsza na świecie sala wykładowa do nauki anatomii człowieka  zbudowana została w 1594 roku na życzenie anatoma Girolamo Fabrizio. Ten otoczony przez sześć drewnianych okręgów stół do przeprowadzania sekcji obecnie już nie służy studentom, a jest jedynie atrakcją turystyczną. Stół posiada również prowadzący na niższy poziom otwór, przez który w przeszłości na salę transportowane były ciała do sekcji. Makabryczne? Zależy chyba od indywidualnego podejścia każdego z nas. Bardzo chcieliśmy to zobaczyć, więc wyobraźcie sobie nasze rozczarowanie, kiedy okazało się, że spóźniliśmy się i podwoje teatru anatomicznego są już zamknięte. Nie ukrywam, że zrobiło nam się trochę smutno, ale cóż… przed nami było przecież jeszcze trochę miejsc i atrakcji, które warto zobaczyć w Padwie. Nie tracąc zatem niepotrzebnie energii i dobrego nastroju udaliśmy się na wyjątkowy plac.

Piazza Erbe i Pałac Sprawiedliwości

Ten sporych rozmiarów plac na co dzień jest targowiskiem, na którym kupicie świeżutkie owoce i warzywa.

Pałac sprawiedliwości przy Piazza Erbe w Padwie

Przy placu stoi średniowieczny Pałac Sprawiedliwości, w którym mieści się kamień haniebny. Na tym właśnie kamieniu w średniowieczu siadali skazani dłużnicy i powtarzali „cedo bonis”, co oznaczało „zrzekam się dobra”. Naprawdę chciałabym to zobaczyć 🙂

Wyobrażając sobie, jak to mogło kiedyś wyglądać zmierzaliśmy ku końcowi naszej listy miejsc, które warto zobaczyć w Padwie, a były niczym wisienka na torcie, zwieńczeniem tego spaceru.

Katedra Matki Bożej Wniebowziętej i Baptysterium Jana Chrzciciela w Padwie

Obecny wygląd Katedry w Padwie to rezultat zmian, które miały tu miejsce na przestrzeni wieków.

Katedra w Padwie

Jej początki związane są z IV wiekiem i edyktem cesarza Konstantyna, w wyniku którego powstała tu pierwsza katedra. Kolejną wybudowano w wieku XI, ale została zniszczona przez trzęsienie ziemi w roku 1117. Następnie Katedrę odbudowano, właściwie chyba tylko po to, by w wieku XVI ponownie rozpocząć kolejna budowę. Nie będę przytaczała tutaj nazwisk kolejnych projektantów i architektów poza jednym, które na pewno znacie. W 1551 roku w konkursie na projekt katedry wygrał projekt Michała Anioła, który jednakże w trakcie realizacji uległ pewnym modyfikacjom. Ten oszczędny z zewnątrz budynek, który możecie zobaczyć na zdjęciu, oferuje niezwykłe wnętrze, do którego oczywiście udaliśmy się wspólnie z Kamilem.

Wnętrze Katedry Matki Bożej Wniebowziętej w Padwie

Ambona Katedry w Padwie

Wnętrze zadziwia czystością, żeby nie powiedzieć surowością i chłodem, ale przez to robi niesamowite wrażenie. Zwróćcie uwagę na detale takie, jak podpora ambony. Ten złoty akcent uniesionych w modlitwie rąk jest moim zdaniem, jak krzyk pośród absolutnej ciszy. Na mnie zrobiło to ogromne wrażenie i w takim właśnie nastroju chcieliśmy udać się do znajdującego się tuż obok Baptysterium św. Jana Chrzciciela. Zbudowane zostało ono w XI – XII wieku i podobnie jak to w Pizie służyło odprawianiu w nim sakramentu chrztu. Ciekawe jest podobno samo wnętrze baptysterium, w którym wymalowane są freski autorstwa Giusto de’ Menabuoi „Raj”, ale nie było nam dane tego zobaczyć, bo Baptysterium św. Jana Chrzciciela zamknęło swoje drzwi punktualnie o 17:00 i nie zdążyliśmy. Znowu!

Baptysterium Jana Chrzciciela w Padwie

Pozostało nam zatem spojrzeć na nie od zewnątrz, co też jak widzicie uczyniliśmy i po chwili udaliśmy się na poszukiwanie jedzenia, bo kiszki już marsza nam grały niemiłosiernie. Kierując się w stronę hotelu wstąpiliśmy do piekarni po włoskie pieczywo i ciastka, a następnie wypatrzyliśmy knajpkę w okolicy Uniwersytetu, gdzie raczyliśmy się włoska pizzą i winem.

Goha w Padwie

Zdawało się, że będzie to spokojny akcent na zakończenie zwiedzania miejsc, które warto zobaczyć w Padwie, ale to w naszym przypadku praktycznie niemożliwe, więc i tym razem nie mogło być inaczej. Nie wiadomo skąd pojawiła się tu nagle włoska Donna w wieku odpowiednim wraz z towarzyszącym jej psem i zasiadła na stojącym obok wejścia do restauracji krześle. Po chwili bacznego rozglądania się wokół, zaczęła pokrzykiwać na kelnerów po włosku i z iście śródziemnomorskim temperamentem. Ani Kamil, ani ja nie znamy włoskiego, natomiast łatwo było wywnioskować z jej krzyków i gestów, że strofowała ich za opieszałość w pracy. Nagle towarzyszący jej pies zainteresował się Kamilem, co natychmiast zwróciło uwagę kobiety w naszym kierunku i już nie przestała nas zaczepiać. Całe szczęście miała przy tym szeroki uśmiech na twarzy i dobrotliwie poklepywała Kamila po ramieniu. Takim oto akcentem zakończyliśmy nasze spotkanie z Padwą i następnego dnia ruszyliśmy na trzecią już wizytę w Chorwacji. Tym razem postanowiliśmy poznać Istrię. O tym, jak było przeczytacie już niebawem.

Małgorzata Kowalewicz
2018-04-26T20:38:02+00:00 26 kwietnia 2018|
Małgorzata Kowalewicz
Wolę jak się do mnie zwraca po prostu Goha (wiem, wiem, że powinno być przez "ch" :)). Na co dzień pracuję z dziećmi ucząc je angielskiego. Poza podróżami i językiem angielskim moją pasją jest resocjalizacja. Gdy tylko mogę to śpiewam, bo życie jest muzyką :)

Zostaw komentarz

Zostańmy w kontakcie!

Znajdziesz nas na:
close-link
Dzięki, że doczytałeś do końca! Pozostańmy w kontakcie :)
Zapisz!
close-image