Lotnisko Olsztyn – Mazury. Weszliśmy na pas startowy

Lotnisko Olsztyn – Mazury to jedyne międzynarodowe lotnisko w naszym regionie, na Warmii i Mazurach. Lotnisko nie jest duże, ale start i lądowanie na nim daje niesamowite przeżycia. Poza kameralną atmosferą można też podziwiać piękne jeziora z lotu ptaka. Lotnisko Olsztyn – Mazury odwiedziliśmy po raz pierwszy lecąc do Londynu, a tym razem postanowiliśmy przekroczyć wszystkie granice i wejść na płytę lotniska.

Jak to się stało?

W Olsztynie działa Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Fotograficzne BLUR, które realizuje projekt „Niezwykła codzienność”. Projekt ma na celu pokazać codzienność osób niepełnosprawnych, ich pasje, to jak radzą sobie w życiu i co napędza je do działania. Wspólnie z Gohą zostaliśmy zaproszeni do wzięcia udziału w tym projekcie, a że nasza codzienność to podróże, to wpadliśmy na pomysł, że najlepszą scenerią do takiej sesji będzie lotnisko.

stacja przy lotnisku Olsztyn - Mazury

Jakiś czas temu współpracowaliśmy z Lotniskiem Olsztyn – Mazury przy realizacji filmu „Niepełnosprawny na lotnisku”, który pokazuje całą drogę osoby niepełnosprawnej przez lotnisko, od wejścia aż do fotela w samolocie. Film wśród osób niepełnosprawnych został bardzo pozytywnie odebrany, a nasza współpraca z lotniskiem przebiegła wzorowo, więc nie było innej możliwości, robimy sesję właśnie na lotnisku Olsztyn – Mazury. Kilka maili później mieliśmy już wszystko ustalone i już wiedzieliśmy, że będzie to niesamowita przygoda – wejdziemy tam, gdzie normalnie wejść nie można.

Weszliśmy na pas startowy

Jednak nie było tak prosto. Pas startowy na lotnisku to nie park i nie można tam ot tak sobie wejść. W pierwszej kolejności musieliśmy podpisać papiery w obecności straży lotniska, potem dostaliśmy przepustki, a następnie przeszliśmy kontrolę bezpieczeństwa, taką samą, jak przed normalnym lotem.

Po przejściu wszystkich formalności i kontroli dostaliśmy jeszcze żółte kamizelki i mogliśmy ruszyć na płytę lotniska Olsztyn – Mazury. Oczywiście nawet z naszymi przepustkami i kamizelkami nie mogliśmy wejść wszędzie. Jednak mimo to, zwiedziliśmy miejsca niedostępne dla zwykłego pasażera. Zobaczyliśmy z bliska start i lądowanie samolotu, mogliśmy podejść pod samolot, gdy ten czekał na pasażerów, mogliśmy zobaczyć wszystkie dodatkowe pojazdy, które uczestniczą w obsłudze samolotów, a przede wszystkim mogliśmy robić zdjęcia i to one lepiej niż słowa, zobrazują Wam naszą przygodę.

Lotnisko Olsztyn - Mazury

samochód follow me na lotnisku

płyta lotniskowa

pas startowy na Lotnisko Olsztyn - Mazury

Goha na pasie startowym lotniska

wejszliśmy na pas startowy lotniska

samolot na Lotnisko Olsztyn - Mazury

Dlaczego powstało lotnisko Olsztyn – Mazury?

Nie będę owijał w bawełnę i przyznam wprost, zawsze denerwowało mnie to, że Lotnisko Olsztyn – Mazury nie jest bliżej Olsztyna. Myślałem w prosty sposób: „Budujecie lotnisko w celu zwiększenia ruchu turystycznego i zamiast postawić je 15 kilometrów od największego miasta w regionie, to budujecie je 50 kilometrów od niego”. Nie byłem w tym myśleniu odosobniony, bo kogo nie spytałem, to dziwił się czemu Lotnisko Olsztyn – Mazury nie jest bliżej Olsztyna.

Lotnisko Olsztyn - Mazury - pas startowy

Mój pogląd na tę sprawę rozwiał się dopiero podczas naszej ostatniej wizyty na lotnisku w Szymanach. Otóż podczas wizyty, całkowitym przypadkiem, poznaliśmy Prezesa spółki zarządzającej lotniskiem. Poza wyjaśnieniem nam, że prawo lotnicze wzięło się od prawa morskiego, stąd np.: prawa i lewa burta w samolocie, wyjaśnił nam jeszcze po co tak naprawdę powstało lotnisko. Lotnisko Olsztyn – Mazury powstało głównie z powodów medycznych, a ruch turystyczny jest ruchem dodatkowym, choć bardzo ważnym. Pomyślcie, wszystkie duże kliniki medyczne są zlokalizowane na południu Polski, a helikoptery mają zasięg 300 km, więc nijak tam nie dolecą. Właśnie w takich przypadkach lotniczy transport medyczny wykorzystuje samoloty, ale taki samolot musi mieć gdzie wylądować. No i już teraz ma, bo powstało Lotnisko Olsztyn – Mazury i można ratować chorego w tej złotej godzinie od zdarzenia.

Jak to dobrze nie upierać się przy swoim i posłuchać drugiej strony. Polecam 🙂

Lotnisko Olsztyn – Mazury dało nam jeszcze jedną niespodziankę

Gdy tak staliśmy i rozmawialiśmy z Prezesem o historii lotniska i jego przeznaczeniu, spotkaliśmy kolejne fascynujące osoby. Byli to pracownicy Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a jednym z nich był Pan Andrzej, pilot z 40-letnim doświadczeniem. WoW! Kolejna niespodzianka, która wyszła z totalnego przypadku. Pan Andrzej niesamowicie ciekawie opowiedział nam o prawie lotniczym dotyczącym osób niepełnosprawnych, o procedurze jaką pilot musi przejść przed startem, o pilotowaniu Tupolewa, Boeinga i niuansach z tym związanych, a wszystko to oprawione było w anegdotki z pracy pilota.

Dowiedzieliśmy się też, że według pilotów start to pikuś, wyzwaniem jest lądowanie. Dlatego właśnie piloci życzą sobie: „Tyle lądowań, co startów”.

płyta na Lotnisko Olsztyn - Mazury

Mnie lotnictwo fascynuje i mógłbym słuchać Pana Andrzeja godzinami, ale nawet jeśli ktoś nie jest takim freakiem lotniczym, jak ja, to zapewniam, że też by utonął w tych historiach.

Ta krótka historia z naszego pobytu na lotnisku Olsztyn – Mazury pokazuje jedną bardzo ważną rzecz. Gdy przydarza Wam się jakaś okazja, gdy życie podsuwa szansę, to nie zastanawiajcie się nad nią zbyt długo, tylko szybciutko ją łapcie. Jedna okazja buduje drugą i czasami można wiele stracić, rezygnując z losowych sytuacji.

Ja przyznam się, że na początku nie chciałem brać udziału w projekcie Stowarzyszenia Blur, jakoś tego nie czułem. Z czasem zmieniłem zdanie i dzięki tej zmianie i wykorzystaniu szansy spotkała mnie i Gohę ta fantastyczna historia.

Łapcie szanse, nim odlecą.

PS Z całego serducha dziękujemy wszystkim, dzięki którym nasza wizyta mogła się odbyć. Do zobaczenia 🙂

Kamil Kowalewicz
2019-06-27T09:15:42+02:00 27 czerwca 2019|

O autorze:

Kamil Kowalewicz
Od poniedziałku do piątku zajmuję się grafiką na potrzeby reklamy, w międzyczasie obserwując promocje lotnicze. Bardzo, bardzo lubię pokera, w każdym jego aspekcie :) Tetraplegik, wózek aktywny.

Zostaw komentarz

Zgodnie z RODO musisz się zgodzić na dodanie komentarza i przesłanie wpisanych danych
Ten formularz gromadzi Twoje imię, adres e-mail, adres strony www i treść, dzięki czemu komentarze mogą funkcjonować na tej stronie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności, gdzie uzyskasz więcej informacji o tym, gdzie, jak i dlaczego przechowujemy Twoje dane.
Nie wykorzystujemy danych wpisywanych podczas komentowania do celów marketingowych (np. wysyłka newslettera).

Zostańmy w kontakcie!

Znajdziesz nas na:
close-link